Mark Maclaine

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Awatar użytkownika
MrPukwa
Posty: 430
Rejestracja: 2007-12-22, 18:04
Lokalizacja: Księżyc

Post autor: MrPukwa »

Mareczek pisze:Nie wiem jak wy, ale uważam że ostatnio Mark jest upierdliwy i namolny :? Ponadto troszkę wredny ::kwasny:: Nie rozumiem jakim prawem on uważa Cj'a za śmiecia :?: Wiem że Cj nie jest zabytnio fajny, ale doktor McLaine w 100% przesadza :evil: Rodzi się kolejna Kimberli tylko w skórze faceta ::jezyk:: Niby niewinny, ale konfliktowy ::chytry::
Po pierwsze czy on powiedział o CJu że jest smieciem? Nie. ::kwasny:: Poza tym jest owiele lepszy od swoje braciszka który nie potrafi być romantyczny, jest nietaktowny no i wielki z niego zazdrosnik. na dodatek nie ma własnego stylu, ciagle chodzi w tej samej czarnej koszuli. ::plask wczolo: Bridget nie może juz popatrzeć na żadnego faceta bo CJ juz się pluje o to. Na pewno pamiętacie odcinek kiedy brutalnie przerwał spotkanie Bridget i tego faceta. To było kiepskie posunięcie (nawet potem Bridget powiedziała że CJ to czubek - i słusznie).
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Mark wcale nie musiał tego mówić ::kwasny:: Wynikało to z jego poprzednich komentarzy na temat brata ::kwasny:: Mark powiedział że Cj jest bezduszny, źle wychowany itp. A może w końcu Mark spojrzałby na siebie ::plask wczolo: Sam wchodzi z buciorami w życie Bridget, i jakby nie patrzeć t on sam wkręcił się życie Cj'a. Odwrotnie nie było. Mark sam przyszedł do Clarke'a i mógł się spodziewać że ojciec ułożył sobie życie ::chytry::
Awatar użytkownika
anka_
Posty: 978
Rejestracja: 2007-03-10, 12:08
Lokalizacja: Szczecin ;)

Post autor: anka_ »

Mareczek pisze:Mark wcale nie musiał tego mówić ::kwasny:: Wynikało to z jego poprzednich komentarzy na temat brata ::kwasny::
CJ jest zdecydowanie bardziej arogancki... Chociażby 1) zachowanie w szpitalu, 2) podczas spotkania z Clarkiem i Markiem, 3) później u Bridget.... Podskakuje jak kogucik....
Co złego, to nie ja ;)
Awatar użytkownika
MrPukwa
Posty: 430
Rejestracja: 2007-12-22, 18:04
Lokalizacja: Księżyc

Post autor: MrPukwa »

Mareczek pisze:Mark wcale nie musiał tego mówić ::kwasny:: Wynikało to z jego poprzednich komentarzy na temat brata ::kwasny:: Mark powiedział że Cj jest bezduszny, źle wychowany itp.
Wiesz co, nawet gdybym ja kogos nie nawidził z całego serca to nigdy bym nie powiedział o nim że jest śmieciem. Zresztą, CJ jest źle wychowany więc tutaj Mark miał rację.
Sam wchodzi z buciorami w życie Bridget, i jakby nie patrzeć t on sam wkręcił się życie Cj'a. Odwrotnie nie było. Mark sam przyszedł do Clarke'a i mógł się spodziewać że ojciec ułożył sobie życie ::chytry::
No tak, wciska się z buciorami w zycie Bridget zapraszając ją do restauracji. ::plask wczolo: Bridget to nie przeszkadzało, lubi go. Więc ten tekst jest co najmniej głupi. ::plask wczolo:
Co to ma znaczyc że Mark wkrecił sie w zycie CJa? Chciał poznac ojca, chyba na jego miejscu każdy by chciał. A to że traf chciał że CJ okazał sie jego bratem to nie jego wina.
Awatar użytkownika
mysia
Posty: 268
Rejestracja: 2007-06-23, 18:21
Lokalizacja: ze snów

Post autor: mysia »

Przedewszystkim Briget nie jest własnością CJa ::kwasny:: to dobrze że zawiera nowe znajomości a zachowanie CJa jest najlepszym dowodem, że nie ma do niej zaufania. To nie wina Marka, że jego ojcem jest Clark , proste i logiczne jest ,że chciał go poznać. Myślę, że Mark i CJ mają bardzo podobne charaktery owszem poniosło Marka i z tymi wyzwiskami troche przesadzil, ale Cj traktuje go tak samo więc moim zdaniem żaden z nich nie jest ofiarą.
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
Awatar użytkownika
kimberly1990
Posty: 1358
Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
Lokalizacja: Działdowo

Post autor: kimberly1990 »

Bardzo fajna postać :wink: Od razu przypadł mi do gustu. Inteligentny, miły, lekarz a do tego bardzo przystojny :zeby:
Gdybym była Bridget i miałabym wybierać pomiędzy CJem a Markiem, to zdecydowanie wybrałabym tego drugiego. Fakt, że ostatnio obaj nie zachowali się w porządku, ale CJ nie znał jeszcze Marka, zobaczył jedynie zdjęcie, a już był do niego nastawiony anty. ::kwasny::
Mark jest świetny :serce: :mrgreen:
Awatar użytkownika
anka_
Posty: 978
Rejestracja: 2007-03-10, 12:08
Lokalizacja: Szczecin ;)

Post autor: anka_ »

Kim, jaki Ty masz dobry gust :P :serce:
Może jakiś fan club założymy? ::rad::
Jakbym mogła to bym to schrupała :twisted: I jeszcze pare innych rzeczy zrobiła, ale nie napiszę, bo dzieci też są na forum :P :twisted:
Co złego, to nie ja ;)
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Właściwie to musze stwierdzić że on jest przystojny. Nie mogę zaprzeczać faktom ::jezyk:: Już widzę co Bridget by z nim robiła... ::krzyw:: (pamiętacie to z Deaconem :zeby: ) Wtedy nie zaznała seksu przez miesiąc i co wyprawiała. Teraz byłoby :zeby: :zeby: :zeby:

Ale nadal uważam że jest trochę beszczelny i wredny :evil:
Awatar użytkownika
DeaconFan
Posty: 12117
Rejestracja: 2007-07-05, 21:32
Lokalizacja: Wrocław
Wiek: 33

Post autor: DeaconFan »

Liczyłem na to, że może pokażą go podczas tej akcji z zabraniem do szpitala rozbitków z tego zniszczonego tankowca Massimo. Ale jednak się przeliczyłem. Szkoda, że tak szybko ucięli ten jego wątek z ojcem. Ale dobrze, że już nie walczy z C.J.'em o Bridget, bo do niej to on mi zupełnie nie pasował. ::chytry::
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. :D
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

To prawda on wogóle nie pasował do Bridget. Ale napewno był już lepszy niż Ridge. Szkoda że go tak rzadko pokazują. Mogliby dać mu jakiś własny wątek.
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Po długiej nieobecności znów zagościł na nasze ekrany doktor McLaine :roll:
Tylko jak zwykle nic ciekawego nie wniósł :?
Awatar użytkownika
kubeczek
Posty: 1807
Rejestracja: 2007-10-02, 21:33
Lokalizacja: PL

Post autor: kubeczek »

A może napisałby ktoś jak to było z Marciem w 1989.Chodzi mi o wątek Clarke&Margo :?:

Po długiej nieobecności znowu się pojawia;]W szpitalu co Sally udaje zawał.

[ Dodano: 2008-07-21, 13:48 ]
Nie którzy się dziwią dlaczego on ma na nazwisko MacLaine??

Dlatego,że Margo nazywała się Maclaine-Lynley,a to pierwsze nazwisko to rodowe i a chyba nie dałaby mu nazwiska po zmarłym mężu,z którym nic nie łączy Marka.

Z góry czekam i dziękuje za odpowiedź na ten wątek Margo-Clarke!
Awatar użytkownika
Damians
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Mark jest lekarzem od wszystkiego ::loll::
Co by się nie działo, to on zawsze leczy Forresterów.
Aż dziw, że nie jest lekarzem Brooke w czasie ciąży.


Miły i sympatyczny z niego chłopak, szkoda, ze ie ma żadnego wątku.
Tomala
Posty: 5573
Rejestracja: 2006-07-03, 14:33
Lokalizacja: Konin

Post autor: Tomala »

Damians pisze:Mark jest lekarzem od wszystkiego ::loll::
Co by się nie działo, to on zawsze leczy Forresterów.
Aż dziw, że nie jest lekarzem Brooke w czasie ciąży.


Miły i sympatyczny z niego chłopak, szkoda, ze ie ma żadnego wątku.
To samo pomyślałem jak go wczoraj pokazali. I w dodatku w Los Angeles jest tylko jeden szpital.
Wielka szkoda że nie ma wątku. Jak flirtował z Bridget to mnie denerwował bo chciałem żeby ona była z CJ'em ale teraz chciałbym żeby miał jakiś wątek. Mi by on pasował do Samanthy. Pewnie Clark byłby zazdrosny i mielibyśmy rywalizację ojca z synem o kobietę.
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Mark znowu pokazał się w MnS - tym razem jako położnik, czy coś w tym stylu ::plask wczolo:
Czy naprawdę w takim wielkim mieście jak Los Angeles nie ma innych lekarzy ::chytry::
Dziwnie mu w takich króciutkich włosach :roll:
ODPOWIEDZ