Po pierwsze czy on powiedział o CJu że jest smieciem? Nie.Mareczek pisze:Nie wiem jak wy, ale uważam że ostatnio Mark jest upierdliwy i namolnyPonadto troszkę wredny
Nie rozumiem jakim prawem on uważa Cj'a za śmiecia
Wiem że Cj nie jest zabytnio fajny, ale doktor McLaine w 100% przesadza
Rodzi się kolejna Kimberli tylko w skórze faceta
Niby niewinny, ale konfliktowy
Mark Maclaine
Mark wcale nie musiał tego mówić
Wynikało to z jego poprzednich komentarzy na temat brata
Mark powiedział że Cj jest bezduszny, źle wychowany itp. A może w końcu Mark spojrzałby na siebie
Sam wchodzi z buciorami w życie Bridget, i jakby nie patrzeć t on sam wkręcił się życie Cj'a. Odwrotnie nie było. Mark sam przyszedł do Clarke'a i mógł się spodziewać że ojciec ułożył sobie życie 
Wiesz co, nawet gdybym ja kogos nie nawidził z całego serca to nigdy bym nie powiedział o nim że jest śmieciem. Zresztą, CJ jest źle wychowany więc tutaj Mark miał rację.Mareczek pisze:Mark wcale nie musiał tego mówićWynikało to z jego poprzednich komentarzy na temat brata
Mark powiedział że Cj jest bezduszny, źle wychowany itp.
No tak, wciska się z buciorami w zycie Bridget zapraszając ją do restauracji.Sam wchodzi z buciorami w życie Bridget, i jakby nie patrzeć t on sam wkręcił się życie Cj'a. Odwrotnie nie było. Mark sam przyszedł do Clarke'a i mógł się spodziewać że ojciec ułożył sobie życie
Co to ma znaczyc że Mark wkrecił sie w zycie CJa? Chciał poznac ojca, chyba na jego miejscu każdy by chciał. A to że traf chciał że CJ okazał sie jego bratem to nie jego wina.
Przedewszystkim Briget nie jest własnością CJa
to dobrze że zawiera nowe znajomości a zachowanie CJa jest najlepszym dowodem, że nie ma do niej zaufania. To nie wina Marka, że jego ojcem jest Clark , proste i logiczne jest ,że chciał go poznać. Myślę, że Mark i CJ mają bardzo podobne charaktery owszem poniosło Marka i z tymi wyzwiskami troche przesadzil, ale Cj traktuje go tak samo więc moim zdaniem żaden z nich nie jest ofiarą.
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
- kimberly1990
- Posty: 1358
- Rejestracja: 2006-07-18, 11:27
- Lokalizacja: Działdowo
Bardzo fajna postać
Od razu przypadł mi do gustu. Inteligentny, miły, lekarz a do tego bardzo przystojny
Gdybym była Bridget i miałabym wybierać pomiędzy CJem a Markiem, to zdecydowanie wybrałabym tego drugiego. Fakt, że ostatnio obaj nie zachowali się w porządku, ale CJ nie znał jeszcze Marka, zobaczył jedynie zdjęcie, a już był do niego nastawiony anty.
Mark jest świetny

Gdybym była Bridget i miałabym wybierać pomiędzy CJem a Markiem, to zdecydowanie wybrałabym tego drugiego. Fakt, że ostatnio obaj nie zachowali się w porządku, ale CJ nie znał jeszcze Marka, zobaczył jedynie zdjęcie, a już był do niego nastawiony anty.
Mark jest świetny
Liczyłem na to, że może pokażą go podczas tej akcji z zabraniem do szpitala rozbitków z tego zniszczonego tankowca Massimo. Ale jednak się przeliczyłem. Szkoda, że tak szybko ucięli ten jego wątek z ojcem. Ale dobrze, że już nie walczy z C.J.'em o Bridget, bo do niej to on mi zupełnie nie pasował. 
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
A może napisałby ktoś jak to było z Marciem w 1989.Chodzi mi o wątek Clarke&Margo
Po długiej nieobecności znowu się pojawia;]W szpitalu co Sally udaje zawał.
[ Dodano: 2008-07-21, 13:48 ]
Nie którzy się dziwią dlaczego on ma na nazwisko MacLaine??
Dlatego,że Margo nazywała się Maclaine-Lynley,a to pierwsze nazwisko to rodowe i a chyba nie dałaby mu nazwiska po zmarłym mężu,z którym nic nie łączy Marka.
Z góry czekam i dziękuje za odpowiedź na ten wątek Margo-Clarke!
Po długiej nieobecności znowu się pojawia;]W szpitalu co Sally udaje zawał.
[ Dodano: 2008-07-21, 13:48 ]
Nie którzy się dziwią dlaczego on ma na nazwisko MacLaine??
Dlatego,że Margo nazywała się Maclaine-Lynley,a to pierwsze nazwisko to rodowe i a chyba nie dałaby mu nazwiska po zmarłym mężu,z którym nic nie łączy Marka.
Z góry czekam i dziękuje za odpowiedź na ten wątek Margo-Clarke!
To samo pomyślałem jak go wczoraj pokazali. I w dodatku w Los Angeles jest tylko jeden szpital.Damians pisze:Mark jest lekarzem od wszystkiego![]()
Co by się nie działo, to on zawsze leczy Forresterów.
Aż dziw, że nie jest lekarzem Brooke w czasie ciąży.
Miły i sympatyczny z niego chłopak, szkoda, ze ie ma żadnego wątku.
Wielka szkoda że nie ma wątku. Jak flirtował z Bridget to mnie denerwował bo chciałem żeby ona była z CJ'em ale teraz chciałbym żeby miał jakiś wątek. Mi by on pasował do Samanthy. Pewnie Clark byłby zazdrosny i mielibyśmy rywalizację ojca z synem o kobietę.



