EeeTaylor to zauroczenie nic więcej.
Gdyby Ridge był tylko zauroczony Taylor ich małżeństwo już dawno by nie istniało. Chyba macie pamięć tylko do watków Brooke skoro nie pamiętacie jak Ridge walczył o Taylor kiedy ta chciała od niego odejść po tym jak dowiedziała się że Morgan będzie miała z nim dziecko. Nie pamiętacie jak rozpaczał kiedy Taylor umierała na gruźlicę? Nie widac że oni są naprawdę szczęśliwi, jak się kochają? Wreszcie, gdyby to było zauroczenie ich małżeństwo już dawno by się rozpadło i zgadnijmy przez kogo.
Oczywiście ich związek to nie miłość, to zauroczenie, tymczasem według was Brooke kochała Erica, kochała Ridge'a, kochała Granta, kochała Thorne'a i teraz pewnie zakocha się w Deaconie.



