Adex-fan Brooke pisze:Fajny temacik

Ale jeśli mężczyznę z przyszłości to nie ten dział
A tak mój kandydat, którego pominełaś może Saul

A Storm?

Właściwie tak, bo nie wykazali się jakimiś słabościami i ciapami, ale za mało wiadomo o ich życiu.
Fakt, że Saul był zawsze odpowiedzialny, pracowity i oddany firmie i Sally, ale to chyba za mało, bo nie ułożył sobie życia, był samotny, chociaż każdy ma prawo wyboru i nie musi poddawać się presji społecznej t.zn. małżeństwo i stado dzieci

Ale ogólnie pozytywna postać i nie zbłaźnił się jako mężczyzna.
Storm rzeczywiście był wyważony, kompetentny w zawodzie, zastępujący ojca młodszym siostrom, ale w życiu osobistym nic mu nie wychodziło. Jednak nie zachowywał się jak meduza w stosunku do kobiet. Akceptuję go jako mężczyznę.
[ Dodano: 2007-04-28, 13:33 ]
Abec pisze:Ale tu nie chodzi o tych których lubimy, tylko o prawdziwych facetów

Grant był super, ale nieco zbyt bezpośrednio podchodził do seksu z Macy, a wcześniej bez wahania zgodził się żyć po części na utrzymanie Brooke. No i oszukiewał ją w sprawie małżeństwa
Zgadzam się z typami Bolfdanaki, ale dodałbym jeszcze Adama Alexandra. W młodości zbłądził, ale potem wziął na siebie odpowiedzialność za swoje czyny. Czule opiekował się córkami i Sally. Apodyktyczny, ale zgodził się na związek Kim i Ricka, gdy zobaczył ich miłość. Szczęscie rodziny postawił wysoko ponad interesy z Forresterami.
Zgadzam się w całej rozciągłości z postem Abeca
Grant na początku rzeczywiście dobrze się zapowiadał, ale potem zaczął kręcić, kłamać, podobało mu się korzystać z protekcj Brooke, okazał się słabym nieuczciwym człowiekiem.
W wątku z Macy był strasznie nudny, a w ogóle to zaczął sie z nią spotykać (kochając jeszcze Brooke) tylko dlatego, ze była córką szefowej. Później ją pokochał, ale to nie zmienia faktu, ze to był mały kombinatorek.
Adam Alexander to rzeczywiscie prawdziwy facet z własnym zdaniem i postępujący konsekwentnie.
Mogą się podobać komuś jego decyzje lub nie, ale są one racjonalne i stanowcze.
Wiele sam poświęcił, ale nie płakał, nie jęczał, był twardy.
Zadając pytanie o mężczyzn miałam na myśli ich cechy charakteru t.zn. prawdziwą MĘSKOŚĆ w najlepszym znaczeniu tego słowa - odpowiedzialność, kompetencja (w zawodzie), samowystarczalność, dżentelmeństwo, rozum i uczciwość itp.
Nie chodziło mi o sympatycznych kochasiów i lalusiów i erotomanów, którym ślina leci na widok każdej kobiety i skorych do seksu na usługi. Także nie o zmieniających uczucia co pięć minut i za każdym razem zakochanych do szaleństwa.
Również nie takich, którzy wykorzystują finansowo rodziców lub swoje kobiety czyli pasożytów.
A w ogóle to mężczyzna MUSI być mądry w każdym znaczeniu tego słowa, bo tylko to jedynie budzi autorytet u kobiet i w życiu na dalszą metę.