Owszem, moim zdaniem by często myśleć o kimś nieżyjącym, trzeba do niego odczuwać silne uczucie.Szogunka pisze:W całej wypowiedzi Dawidka, nie tylko tym krótkim cytacie, nie znalazłam sugestii, że Deacon kochał Becky.Abec pisze:Uważasz, że tak ją kochał?Dawidek pisze:Dobrze, że się pojawiła Becky, mam wrażenie, że ona jeszcze nie raz się pojawi we wspomnieniach Deacon'a.Nie sądzę. Dla niego ona była nikim, chyba już o niej nie będzie myślał
Ponadto, nie trzeba kogoś kochać, by go wspominać.
Bieżące odcinki cz. 1
Dwudziesty sezon "Klanu" wystartował, bynajmniej nie jest źle
Zapraszam do dyskusji w temacie poświęconym temu serialowi 
Dlaczego oni wygłaszają ciągle do siebie takie "przemówienia" w sprawach oczywistych i sto razy wcześniej już powiedzianych
Stephanie do Amber, Sally do Stephanie i vice versa. Rick do Amber, CJ do Amber, Amber do RIcka i ciągle w kółko to samo, że uwielbiają małego, że stworzą cudowną rodzinę itd itp.
Zwariować można
i umrzeć z nudów. I takie to wszystko ckliwe i mdłe.
Parę krótkich, dobrych dialogów było tylko z Deaconem. Czy jakiś scenarzysta od dialogów poszedł na urlop?
Brooke też poszła na urlop, a może KKL na operację plastyczną, bo tak kiepsko ostatnio wyglądała?
Dobrze, że dali trochę odpoczynku od Kimberly i Thorne'a, bo też mi się już ulewało.
A więc Deacon, do boju i daj im wszystkim popalić, ożyw to rozmemłane towarzystwo

Stephanie do Amber, Sally do Stephanie i vice versa. Rick do Amber, CJ do Amber, Amber do RIcka i ciągle w kółko to samo, że uwielbiają małego, że stworzą cudowną rodzinę itd itp.
Zwariować można
Parę krótkich, dobrych dialogów było tylko z Deaconem. Czy jakiś scenarzysta od dialogów poszedł na urlop?
Brooke też poszła na urlop, a może KKL na operację plastyczną, bo tak kiepsko ostatnio wyglądała?
Dobrze, że dali trochę odpoczynku od Kimberly i Thorne'a, bo też mi się już ulewało.
A więc Deacon, do boju i daj im wszystkim popalić, ożyw to rozmemłane towarzystwo
Miałam wrażenie, że Rick mówi ostatnio słowami Brooke. "gdyby to małżeństwo miało szansę, usunął bym się"... Itd, bla bla bla. Haha, scenarzyści wszyscy poszli na urlop. pani z sekretariatu robi tylko "kpopiuj-wklej" i wszystko się kręci dalej. 
Aktualnie oglądam "Chicago Fire", "Chicago P.D.", "Chicago Med" i "Orange Is the New Black"
No niestety... muszę się Wam zwierzyć 
Jeżeli jeszcze raz zobaczę Rika w serialu z tymi jego infantylnymi odzywkami to przestaję oglądać serial
Czy on naprawdę jest takim debilem czy tylko mi się wydaje?
Co za debil... no nie mam słów... aż mi pikawa podskoczyła.
Po .... szukał Dikona, co on jakiś psycholog czy co? On już wie jaki jest Dikon i takie takie
i on chce żeby zniknął... parę dni wcześniej szukał go jak poje..ny! Nie wspominając o tym, że chyba ktoś mu to odradzał!
Co on ma 8 lat? Zapomniał co mu zrobiła ta franca? Czemu chce do niej wrócić?? NIech sobie zrobi jakieś dziecko z Kim czy powiedzmy z Darla i bedzie miał spokój!
I do cholery, to nie jest jego dziecko!
On chyba stwierdził, że jest ponad prawem i orzeczenie sądu go nie dotyczy! On jest chory psychicznie!
A może w dzieciństwie stała się mu krzywda tylko nie pokazali tego w filmie?
Jeżeli jeszcze raz zobaczę Rika w serialu z tymi jego infantylnymi odzywkami to przestaję oglądać serial
Czy on naprawdę jest takim debilem czy tylko mi się wydaje?
Co za debil... no nie mam słów... aż mi pikawa podskoczyła.
Po .... szukał Dikona, co on jakiś psycholog czy co? On już wie jaki jest Dikon i takie takie
Co on ma 8 lat? Zapomniał co mu zrobiła ta franca? Czemu chce do niej wrócić?? NIech sobie zrobi jakieś dziecko z Kim czy powiedzmy z Darla i bedzie miał spokój!
I do cholery, to nie jest jego dziecko!
On chyba stwierdził, że jest ponad prawem i orzeczenie sądu go nie dotyczy! On jest chory psychicznie!
A może w dzieciństwie stała się mu krzywda tylko nie pokazali tego w filmie?
Sex with you is incredible.
Oj Junk, chyba Cię nerwy poniosły...
Ja mam zupełnie inne zdanie na temat postępowania Rick'a. Jestem pod wrażeniem jego determinacji i miłości do tego dziecka. Co z tego, że nie jest jego biologicznym ojcem? Wychowywał go, Becky sama chciała aby po jej śmierci zajął się nim. Poza tym moim zdaniem to dziecko również bardzo go kocha i uważa za ojca z kolei CJ jest w moich oczach zwykłym dupkiem i tyle. Na siłę stara się wziąć ślub z Amber mimo, że na pierwszy rzut oka widać że jej coś nie pasuje. Stephanie miała rację mówiąc Sally, że machają jej dzieckiem przed nosem jak marchewką, a ona tylko powtarza, że robi to, bo CJ ma prawo do dziecka. Kibicuję Rickowi!
I niech już wróci BROOKE!!!
Ja mam zupełnie inne zdanie na temat postępowania Rick'a. Jestem pod wrażeniem jego determinacji i miłości do tego dziecka. Co z tego, że nie jest jego biologicznym ojcem? Wychowywał go, Becky sama chciała aby po jej śmierci zajął się nim. Poza tym moim zdaniem to dziecko również bardzo go kocha i uważa za ojca z kolei CJ jest w moich oczach zwykłym dupkiem i tyle. Na siłę stara się wziąć ślub z Amber mimo, że na pierwszy rzut oka widać że jej coś nie pasuje. Stephanie miała rację mówiąc Sally, że machają jej dzieckiem przed nosem jak marchewką, a ona tylko powtarza, że robi to, bo CJ ma prawo do dziecka. Kibicuję Rickowi!
I niech już wróci BROOKE!!!
Haha, C.J. jest tak totalnie głupi i durny że aż mi się śmiać chce.
To Ze Amber ciagle myśli o Ricku świadczy tylko o tym że nadal go kocha ale nie chce z nim być ze względu na dziecko.
C.J. jest strasznie niecierpliwy z tym ślubem.
A ten Deacon to co!?
Carmen ma być jego służącą!? Żeby go golić jeszcze!
Ej no sorry, ten człowiek jest jakiś nie teges, a ona jest głupia że tak się daje. 
A ten Deacon to co!?
Dokładnie!! Oni nawet te same słowa używają.Cynthia pisze:Miałam wrażenie, że Rick mówi ostatnio słowami Brooke. "gdyby to małżeństwo miało szansę, usunął bym się"... Itd, bla bla bla. Haha, scenarzyści wszyscy poszli na urlop. pani z sekretariatu robi tylko "kpopiuj-wklej" i wszystko się kręci dalej.
Oprócz Brooke i Ricka, to tekst "Gdyby to małżeństwo miało szansę..." puszczała kiedyś wielokrotnie Kimberly odnośnie małżeństwa Amber i Ricka.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Amber wyglądała przepięknie
Darla również.
Jedno mnie dziwi: dlaczego na ślubie nie było Kimberly
A może ona była tą tajemniczą kobietą, siedzącą w pierwszej ławce z długimi brązowymi włosami, którą pokazali tylko od tyłu
A zapowiadało się tak wspaniale, tylko ten Rick musiał wbiegnąć( jeszcze w takim podkoszulku), kompletna sierota. Na miejscu Deacona był uciekł z pod tego Kościoła, zrealizował czek i wyjechał gdzieś daleko....
Jedno mnie dziwi: dlaczego na ślubie nie było Kimberly
A może ona była tą tajemniczą kobietą, siedzącą w pierwszej ławce z długimi brązowymi włosami, którą pokazali tylko od tyłu
A zapowiadało się tak wspaniale, tylko ten Rick musiał wbiegnąć( jeszcze w takim podkoszulku), kompletna sierota. Na miejscu Deacona był uciekł z pod tego Kościoła, zrealizował czek i wyjechał gdzieś daleko....
Rick miał chyba błyszczącą szarą koszulę???? A nie podkoszulek?
Pod koniec pierwszego odcinka szkoda mi było Amber, płakała, żegnała się z Rickiem. Ale w momencie składania przysięgi z każdym kolejnym słowem wydawała się być coraz bardziej pewna słuszności swojej decyzji i szczerości uczuć do C.J. Co ona naprawdę czuje???
Pod koniec pierwszego odcinka szkoda mi było Amber, płakała, żegnała się z Rickiem. Ale w momencie składania przysięgi z każdym kolejnym słowem wydawała się być coraz bardziej pewna słuszności swojej decyzji i szczerości uczuć do C.J. Co ona naprawdę czuje???
Chwila która trwa, może być najlepszą z wszystkich chwil...
Też się nad tym zastanawiam... Ona chyba kocha ich oboje - tylko że każdego na swój sposób... Ja za żadnym z nich nie przepadam...Szogunka pisze:Rick miał chyba błyszczącą szarą koszulę???? A nie podkoszulek?
Pod koniec pierwszego odcinka szkoda mi było Amber, płakała, żegnała się z Rickiem. Ale w momencie składania przysięgi z każdym kolejnym słowem wydawała się być coraz bardziej pewna słuszności swojej decyzji i szczerości uczuć do C.J. Co ona naprawdę czuje???
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Gdzie jest Brooke ?
Dzisiejszy odcinek był strasznie nerwowy . Najpierw to oczekiwanie na Jahnatana , a następnie podróż Rick'a i Deacona .
Amber wyjątkowo dobrze wyglądała w tej sukni ślubnej , mam nadzieje ,że zostanie z C.J. ,ponieważ oni do siebie pasują .
Dzisiejszy odcinek był strasznie nerwowy . Najpierw to oczekiwanie na Jahnatana , a następnie podróż Rick'a i Deacona .
Amber wyjątkowo dobrze wyglądała w tej sukni ślubnej , mam nadzieje ,że zostanie z C.J. ,ponieważ oni do siebie pasują .
[scroll][you] Zapraszam na Forum Katherine Kelly Lang, serialowej Brooke Logan Forrester[/scroll]
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
Forum Brooke www.katherinekellylang.fora.pl
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10506
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Szogunko - dokładnie to miałem na myśli. Czasem wspomina się także nieciekawe sytuacje, ludzie często przeprowadzają retrospektywy, by spojrzeć też na siebie. I deacon tak zrobił. I podejrzewam, że jeszcze niejedna taka będzie. W ten sposób mamy szasę poznać przeszłość, którą w serialu nie pokazano. To jedna ze sztuczek scenarzystów.
Robi - Brooke pojechała na urlop
.
Amber dziś ładniej wyglądała w tej sukni ślubnej. Mam jednak wrażenie, że nie jest do końca pewna swoich uczuć. I ma do końca nadzieję, że rycerz Rick wyzwoli ją z "pęt małżeńskich". Tylko, że jeśli ona chce tego naprawdę, to ona sama powinna się wyzwolić, tylko pytanie, czy tego chce, lub ma odwagę na taki krok?
Cała ta sytuacja z tym ślubem, to jeden wielki cyrk. Wszyscy chcą jak najszybciej zakończyć wątek. CJ przyśpiesza ślub, Rick szybko chce przerwać ceremonię. Wszyscy też gadają o dobru małego Eric'a, a tak naprawdę o nim zapominają i chcą realizować swoje interesy. Także Rick i CJ. A także Forrester'owie i rodzina Spectra'ów.
Rick łatwowiernie i beztrosko wydał 100 tys. USD. To najzwyklejsza rozrzutność.
Darla - nic dodać, nic ująć.
Robi - Brooke pojechała na urlop
Amber dziś ładniej wyglądała w tej sukni ślubnej. Mam jednak wrażenie, że nie jest do końca pewna swoich uczuć. I ma do końca nadzieję, że rycerz Rick wyzwoli ją z "pęt małżeńskich". Tylko, że jeśli ona chce tego naprawdę, to ona sama powinna się wyzwolić, tylko pytanie, czy tego chce, lub ma odwagę na taki krok?
Cała ta sytuacja z tym ślubem, to jeden wielki cyrk. Wszyscy chcą jak najszybciej zakończyć wątek. CJ przyśpiesza ślub, Rick szybko chce przerwać ceremonię. Wszyscy też gadają o dobru małego Eric'a, a tak naprawdę o nim zapominają i chcą realizować swoje interesy. Także Rick i CJ. A także Forrester'owie i rodzina Spectra'ów.
Rick łatwowiernie i beztrosko wydał 100 tys. USD. To najzwyklejsza rozrzutność.
Darla - nic dodać, nic ująć.





