Posty: 4763
Rejestracja: 2005-08-24, 20:07
Lokalizacja: Police

Post autor: wiwi »

Już bardzo dawno nie oglądałam tego serialu. Czytam streszczenia, żeby być w temacie, ale to nie to samo. Możesz mi powiedzieć B@r jak się układa między Marysią i Leszkiem?
Posty: 18235
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie

Post autor: Adex-fan Brooke »

Za to ja ostatnio miałem czas zerkać na ten serial -ciekawią mnie sceny z Ryszardem,mamą Marii (chyba dlatego że obecnie nie wiem dokładnie o co biega w tym wątku i co dalej heheh), Doną (ale ona cos ostatnio tylko histeryzuje i w ogóle nie jest już podła)a ostatnio szczególnie zerkam na sceny z Anitą, jakoś zmieniłem do niej stosunek i mamnadzieje że może jednak nie umrze, B@r może wiesz? za to mam Kacpra i on przypominają Nicka i Jackie z B&B a ta Teresa troche przesadza, przeciez nawet nie wie najgorszego -że Kacper ją oszukał iż ciąża była zagrożona.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Posty: 40
Rejestracja: 2005-11-12, 12:37
Lokalizacja: z torpedy

Post autor: Torpedzia »

No, no... muszę przyznać, że serial jest ostatnio bardzo interesujący. Tak jak mojego przedmówcę ciekawią mnie sceny z Ryszardem i mamą Marysi. Dołożenie do tego wszystkiego Laury powoduje, że naprawdę jest zabawnie. Wątek Anity także jest ciekawy i też mi jej trochę żal. Lisia Morda faktycznie złagodniała, ale i tak ją lubię. Najbardziej to wkurza mnie ta cała Patrycja! Czy naprawdę Małgosia nie widzi, że dziewczyna ją chce nieźle wrobić...? :shock:
Posty: 998
Rejestracja: 2005-09-01, 21:00
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Boldfanka »

No nareszcie paru mądrych ludzi przyznało się, że oglądają mój ulubiony serial SŻ :D
A myślałam, że tylko ja i B@r uwielbiamy to dzieło.
To jest naprawdę świetna rzecz i radzę się wciągnąć.
Streszczenia są tutaj:
http://www.filmpolski.pl/fp/film1.dll/o ... 34&start=1

Pozdrawiam
8)
Posty: 40
Rejestracja: 2005-11-12, 12:37
Lokalizacja: z torpedy

Post autor: Torpedzia »

Zawsze uważałam, że "Samo Życie" to świetny serial, choć był moment, gdy miał swój kryzys. Teraz jednak jest naprawdę rewelacyjny.
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8926
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Awatar użytkownika

Post autor: B@r »

Czuję, że nam się wywiążą bardzo ciekawe dyskusje w tym temacie :D
Miło mi słyszeć, że tak doceniacie Samo Życie.
Wiwi, między Marysią i Leszkiem układa się teraz bardzo dobrze. Teraz Leszek zniknął na parę odcinków bo odwoził Agnieszkę do Zabajki. Marysia toczy walkę z Ryszardem. Teraz świetnie pomaga jej Urszula.
Adex, niestety Anita umrze.

Wklejam wam spisaną scenę z ostatniego odcinka ze starcia Laury,Urszuli i Ryszarda. W ogóle Ulka jest bardzo ciekawą postacią, żyjącą w swoim świecie 8)

622.

Ranek. Bożenka wchodzi do domu, wiesza kurtkę na wieszaku i idzie do salonu. Tam zaskoczona widzi butelki po wódce na stole i ubraną w pidżamę Laurę nad kubkiem kawy.
Laura (ziewa): O, dzień dobry.
Bożenka: Dzień dobry...
Laura: Nie pamięta mnie pani? Już się poznałyśmy, byłam tu kiedyś. (patrzy na swój strój) No, może w troszkę innym stroju, ale Urszula mi to wdzianko pożyczyła.
Bożenka: Pamiętam, oczywiście, że pamiętam. Ale nie spodziewałam się, no i stąd to zadziwienie. A pani Marysia jest?
Laura: Nie.
Bożenka: A pani Urszula?
Laura: Uuuu... Ma pani może aspirynę albo sok z cytryny, sok z kapusty?
Bożenka: Soku z kapusty nie mam.
Laura: To lekko nie będzie. (uderza się w szyję kantem dłoni) Dobrze wczoraj zawalczyła.
Bozenka: A pan Ryszard?
Laura: Pan Ryszard.. Pan Ryszard to jeszcze pewno smacznie śpi. Ale nie wiem. Wiem tylko, że nie jest to lekki przeciwnik. O nie. Będziemy musiały nieźle pogłówkować.
Bożenka: Ale że co?
Laura: Jak to co? Jak go wykończyć, żeby nasza Marysia miała z nim wreszcie spokój. No i żebym ja mogła, jak mi na to przyjdzie ochota, czasem tu zanocować. Bo jak on wygra, to obawiam się, że nie będę mogła. Ale to tylko tak na marginesie rzuciłam, żart taki. Ale nie wyszedł, co?
Bożenka (speszona): No nie, nie, dlaczego?
Laura (kpiąco): Jasne... A, chyba zepsułam ekspres do kawy.
Bożenka: Tak syczał?
Laura: No.
Bożenka: A nie, nie, nie. To nie zwolniła pani ciśnienia, to dlatego.
Laura: Znaczy nie zepsułam?
Bożenka: Nie, skąd.
Laura: No to kamień z serca... (patrzy na butelki) Zaraz to jakoś uprzątnę.
Bozenka: A, nie, co to, to nie. Od sprzątania to ja tutaj jestem. No. A pani to niech sobie posiedzi i główkuje.
Laura patrzy na nią ze zdziwieniem.
Bożenka: No, żeby się pani mogła tu nocować, kiedy tylko pani przyjdzie na to ochota.
Śmieją się.
Bożenka: A tak w ogóle, to jadła pani dzisiaj śniadanie?
Laura (przerażona na samą myśl): Nie!
Bożenka: I co? Taki kubas kawy na czczo? (wzdycha) Ojejej... (idzie do kuchni)
Laura patrzy za nią zaskoczona, podnosi kubek do ust i po chwili wahania odstawia go z zabawną miną.

Bożenka stawia przed Laurą talerz z omletem.
Bożenka: Smacznego.
Laura: Smacznego... A gdzie pani talerz?
Bożenka: A nie, nie. Ja to już jadłam śniadanie. W domu.
Laura: Czy ja wyglądam no taką, która sama to zje? No to piękne dzięki.
Bożenka (ze śmiechem): Pani Urszula to spokojnie sama zjada taki omlet.
Laura: Pani żartuje?!
Bożenka: Nie.
Laura: No, Urszula, widzę, to mnie jeszcze nieraz zaskoczy... Nie, nie, mówię poważnie, sama nie dam rady.
Do kuchni wchodzi Ryszard.
Ryszard: Ja chętnie pomogę.
Laura: O, chłopak z żurnala się obudził! Dzień dobry.
Ryszard: O, posłanka złudnych nadziei! Dzień dobry.
Laura: Zaczynamy od ping - ponga?
Ryszard: Ja tylko odebrałem serw... To co, nie podzieli się pani ze mną?
Laura: Nie. Żebym miała pęknąć.
Dzwoni telefon Laury.
Ryszard: Ups! I mamy dylemat. Ryzykować utratę omletu i odebrać, czy może...?
Laura: Nie, ryzyka nie ma. Pani Bożenka przypilnuje.
Ryszard: Pani Bożenka to może tu co najwyżej pozamiatać.
Laura (z uśmiechem): Ależ z pana chamisko.
Ryszard: Cała nieprzyjemność po mojej stronie.
Laura idzie odebrać, a Ryszard siada na jej miejscu.
Ryszard: No, no, no, co my tu mamy? Powidła! Mmm.. Pachnie wyśmienicie (sięga po widelec)
Bożenka patrzy na niego z groźną miną.
Ryszard: Buu!
Bożenka odchodzi.
Laura w pobliżu kuchni odbiera telefon.
Marysia: Laura, co u was?
Laura: Cześć, Luśka. Wszystko w porządku. Poza tym, że przez twój telefon pewien cham, obawiam się, właśnie pozbawia mnie posiłku.
Marysia: On nas słyszy?
Laura: Mam nadzieję.
Marysia: Błagam cię, uważaj na niego.
Laura: Wiesz, jak to jest z chamami. Pogłaszcz chama, to cię kopnie. Kopnij chama, to cię pogłaszcze.
Marysia: Laura, on cię nie pogłaszcze!
Laura: Jeszcze zobaczymy.
Marysia: Słuchaj, może ja przyjadę do was, co?
Ryszard (z kuchni): Jeżeli to jest Marysia, to ją serdecznie pozdrawiam.
Marysia: Co z mamą?
Laura odchodzi dalej od Ryszarda.
Laura: Pytasz o wieczór? Bardzo udany. Ja się jakoś trzymam, ale wiesz, że mam mocną głowę. Ale moja koleżanka, obawiam się, to będzie miała potężnego kaca. I to nie moralnego.
Do gabinetu Marysi wchodzi Marek.
Marysia: Piłyście!
Laura: Aż huczało.
Marek: To może wyjdę?
Marysia (do Marka): Nie, nie. (do Laury) Laura, posłuchaj, muszę kończyć, wiesz.
Laura: No wiesz ty co? To ja poświęcam swój omlet, żeby odebrać twój telefon, a ty mi mówisz, że musisz kończyć?
Marysia: Zadzwonię do ciebie później. Pa. (rozłącza się)

Laura podchodzi z tyłu do krzesła Ryszarda, który je jej omleta.
Ryszard (wyciąga w jej stronę kawałek a widelcu): Na pewno ani kawałka?
Laura: Nie. (siada obok i wpatruje się w Ryszarda) Smakuje?
Ryszard: Mhm. Pycha.
Laura śmieje się.
Ryszard: Co? Upaćkałem się?
Laura: Nie. Zatruł się pan śmiertelnie. Tak sobie z Bożenką wymyśliłyśmy, że najprościej będzie pozbyć się pana, dodając trucizny do omletu.
Ryszard (po chwilowym zaskoczeniu uśmiecha się): Super. Co to było? Arszenik?
Laura kręci głową.
Ryszard: Nie... (próbuje omleta) Cyjanek?
Laura znów kręci głową.
Ryszard: Nie.
Bożenka: Trutka na szczury.
Ryszard (ciągnie Bożenkę za bluzkę): Bożenko, uwielbiam cię. Świetnie się z wami bawię.
Laura: Do czasu. Wszystko ma swoje granice.
Do kuchni wchodzi Urszula.
Ryszard: O, podźwignęło się nasze biedactwo.
Urszula: Jeszcze jedno słowo i wbiję ci nóż w gardło. (do Bożenki) Bożenko daj mi coś, co tam uważasz, byle pomogło.
Ryszard: Bożenko, tylko się nie pomyl. (wstaje ) Wiesz, o czym mówię... (wychodzi, śmiejąc się)
Urszula: Palant. (siada na krześle)
Laura (po chwili): Niestety bystry.
Posty: 4763
Rejestracja: 2005-08-24, 20:07
Lokalizacja: Police

Post autor: wiwi »

Hehehe, świetna scena B@r :) Dzięki! Z Laurą zawsze jest wesoło. Cieszę się, że między Marysią i Leszkiem jest wszystko ok. Mam nadzieję, że ten głupi Ryszard dostanie za swoje i w końcu Marysia będzie wolna i razem z Leszkiem założy rodzinę :)
Posty: 40
Rejestracja: 2005-11-12, 12:37
Lokalizacja: z torpedy

Post autor: Torpedzia »

B@r pisze:Adex, niestety Anita umrze.
Łiii... A łudziłam się, że nie... :(
Posty: 998
Rejestracja: 2005-09-01, 21:00
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Boldfanka »

B@r, przestań spoilerować :evil:
Ja z Wami zwariuję :nie:
Nie chcę wiedzieć co będzie dalej w SŻ. bo mi tak samo zbrzydnie jak B@B.
Czy czytacie kryminały od końca, czy oglądacie filmy od końca? Czy chcecie znać datę swojej śmierci :roll: ????????????????????
Ludzie, to jest chore. Naprawdę nie lubicie być zaskakiwani czymś, albo nie lubicie tego dreszczyka i tej podnoszącej się adrenaliny i tego wyczekiwania na rozwiązanie ciekawej sytuacji.?
Gdy się wie co będzie dalej to wszystko jest ble,ble,ble i bla, bla, bla i właściwie nie warto oglądać.
Jestem zła, wrrrrrr :mrgreen: :shock: :roll:
Ryan Lavery
Ryan Lavery

Post autor: Ryan Lavery »

Ja pzred chwilą przeczytałem o Anicie. Powiem tak.. Zepsuło mi to już całą chęć oglądania.... Ciekawiła mnie ta postać, ale niestety.... ehhhh....
Posty: 4763
Rejestracja: 2005-08-24, 20:07
Lokalizacja: Police

Post autor: wiwi »

Nie denerwujcie się :) I tak byście poznali prawdę, a co za różnica kiedy? Jak przeczytaliście to na forum to byliście tak samo zaskoczeni (lub nie) jak gdyby to się wydarzyło w serialu ;) Pierwszy moment zaskoczenia jest taki sam ;) Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi, bo coś się wysłowić nie mogę ;) Ale jest już późno... :)
Posty: 40
Rejestracja: 2005-11-12, 12:37
Lokalizacja: z torpedy

Post autor: Torpedzia »

To wcale nie jest to samo. Zupełnie inaczej ogląda się serial wiedząc co się w nim wydarzy, a zupełnie inaczej nie wiedząc. Boldfanka ma rację.
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8926
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Awatar użytkownika

Post autor: B@r »

Jak mnie ktoś pyta, to odpowiadam. Ja już przywykłem do myśli, że Anita umrze bo dowiedziałem się we wakacje o tym :P :mrgreen:
Zresztą to teraz było łatwo przewidzieć. Anita ma niecałe 3% szansy na przeżycie.
Śmierć Anity stworzy pewien zwrot akcji, doprowadzi do całkowitego pogodzenia się Kubiaków a szczególnie Maćka i Mirka. Nawet zbliży Jolkę i Mirka.
Mnie bardzo szkoda, ale cóż.
Posty: 40
Rejestracja: 2005-11-12, 12:37
Lokalizacja: z torpedy

Post autor: Torpedzia »

Ja widzę, że będę musiała przypilnować B@ra, żeby nie rozpowiadał wszędzie gdzie popadnie o serialowej przyszłości. Wiesz B@rze, moderator dużo może. 8) A administrator jeszcze więcej... :wink:
Awatar użytkownika
B@r
Posty: 8926
Rejestracja: 2005-08-31, 19:12
Lokalizacja: LA
Awatar użytkownika

Post autor: B@r »

Nie rozpowiadam wszędzie gdzie popadnie. Są do tego przeznaczone działy. I skoro ten jest o SŻ, to tu piszę o SŻ.
ODPOWIEDZ