odc. 4000: "Paweł chce przekazać synowi pamiątkowe pióro, które dostał od ojca przed maturą. Wiga namawia, żeby zrobić to uroczyście w Rosso. Paweł (junior) woli randkę z Zuzą, ale łaskawie zgadza się iść z nimi na kolację. W restauracji niespodziewanie zjawiają się Jerzy i Elżbieta, a za chwilę również Leopold z Grażyną. Wszyscy siadają przy jednym stole. Wychodzi na to, że udział w tym rodzinnym przypadkowym spotkaniu miał senior rodu Lubiczów Władysław. Monika uprzedza, że muszą w takim razie chwilę poczekać na specjalny deser. Bazyli serwuje tort z liczbą 4000."
I na dokładkę odc. 4001: "Na Sadybie Jerzy komentuje wczorajszy wieczór. Okazało się, że kubek zbił się w określonym celu, żeby rodzina mogła się spotkać. Elżbieta przypomina, że za miesiąc 15. rocznica śmierci seniora Władysława. Trzeba to będzie jakoś specjalnie uczcić."
Satysfakcjonuje was tak ograny jubileusz?