[b]WĄTEK 1[/b]
a) James, Mary, Stephanie
Rezydencja Stephanie.
James patrzy na córkę w łożeczku, zauważa, że stała się marudna, Stephanie na to, że winną jest zmiana otoczenia, James zaprzecza twierdząc, że dziewczynka tęskni za matką. Stephanie zgadza się z tym.
James dziękuje Stephanie, że pozwoliła mu tu zamieszkać.
Rozlega się pukanie lub dzwonek do drzwi, Stephanie zaprosiła Ridga z rodzina.
Wchodzą: Rigde i Taylor z Thomasem.
b) James, Mary, Stephanie + Taylor, Ridge, Thomas
Stephanie informuje syna i synową, że James z Mary zamieszkają tu jakiś czas.
Taylor pyta o Sheilę. James odpowiada, że Sheila wróciła do szpitala psychiatrycznego za złamanie zasad zwolnienia warunkowego.
Ridge: Czy Sheila znów skrzywdziła kogoś?
Stephanie: Nie, ale groziła, że to zrobi.
Taylor: Tobie?
Stephanie: Nie tylko
Taylor: Komu jeszcze?
Stephanie: Thomasowi.
Pytana o powody działań Sheili, Stephanie odpowiada, że „Sheli nie podobała się jej przyjaźń z Jamesem”.
Taylor: I posunęła się do gróźb z zazdrości ?
Stephanie: Pamietasz jak Thomas utracił kosmyk włosów? To Sheila.
Taylor przytulajac synka: Już rozumiem dlaczego nie chciałaś byśmy zostawiali Thomasa samego (SIC!) Dlaczego mówiłaś o alarmach i zamkach.
Taylor zauważa, że Sheila skazana na długie lata pobytu z zamknięciu nie będzie chciała wsólpracować z terapeutą (James twierdzi, że szpital zapewni jej opiekę psychiatryczno-psychologicza), żeby dać Sheili szansę, Mary to przecież jej córka.
Ridge: Już dostała szansę i co zrobiła....
James: Nie będę ryzykował życia mojej córki.
Taylor: Chyba Shela nie skrzywdziłaby własnej córki?
James: Nie można tego wykluczyć.
c) Wchodzi Jonattan.
James i Stephanie rozmawiają z nim o odebraniu Sheili praw rodzicielskich. James podtrzymuje, że jest na to zdecydowany.[/shadow]
WĄTEK 2
2) Sheila, Mike
Sheila jest w szpitalu psychiatrycznym.
Monolog Sheili (mniej więcej)
Jak James mógł mi to zrobić? Nie powinnam tu być. Stephanie chciała odebrać mi męża.. Próbowałam chronić moja rodzinę. Chciałam ją powstrzymać. Nie zrobiłabym krzywdy dziecku.
Na Boga, James, jestem matka twojej córki.
Przychodzi strażnik.
Strażnik: Idziemy
Sheila: Dokąd?
Strażnik: Masz gościa.
Sheila.: Kogo? Czy to mój mąż przyszedł mnie odwiedzić?
Strażnik: Zobaczysz.
Strażnik prowadzi Sheile do salki odwiedzin (stół, 2 krzesła: jedno z jednej strony stołu, drugie z drugiej).
Sheila siada na jednym z krzeseł.
Do salki odwiedzin wchodzi Mike.
Sheili niechętnie go przyjmuje, Mike mówi, że przychodzi jako przyjaciel. Sheila na to, że już nie są od dawna przyjaciółmi i że nie potrzebuje jego pomocy, ale Mike przekonuje ją by go wysłuchała. Mówi jej, że wie, że porwanie było dla niej ciężkie, ale zrobił to by ją chronić przed Jamesem i że ostrzegał ją przed nim. Sheila, żeby jej tego nie wypominał.
Mike informuje Sheile, że James wpakował ją do szpitala i teraz doprowadzi do odebrania jej praw rodzicielskich. Shiela twierdzi, że jej mąż tego nie zrobi. Mike odpowiada jej, że wstępne przesłuchanie odbędzie się jutro i że Stephanie zabierze głos.
Sheila: Nawet mnie nie poinformowali.
Sheila mówi, że się zmieniła i sensem jej życia jest córeczka i że nie może jej stracić. Mike radzi przygotować się na zarzuty Stephanie i wynajęcie adwokata.
Gdy Sheila zostaje sama, mówi że nie może stracić córeczki, która. Jest celem jej życia oraz że do tego nie dopuści.
Sheila: Nie możesz tego zrobić Stephanie, nie możesz odebrać mi Mary. Jestem, jej matką. Jeśli to zrobisz, pożałujesz.
WĄTEK 3
Przyjęcie dla Granta.
Grant powtrzymuje dalszą część przyjęcia, mówiąc , że musi coś powiedzieć żonie.
Po chwili zamilka. Macy patrzy wyczekująco, Grand zaczyna mówić jej, że jej marzenia się spełnią i że jest dla niego najważniejsza i że zależy mu na jej szczęściu, bo kocha ją bezgranicznie.
Macy i Grand przytulają się.
Macy oddala się. Do Granda podchodzi Darla. Pyta dlaczego okłamał Macy, mówiac, że jej marzenia się spełnią. Grand odpowiada, że jej nie okłamał, że miał rozwiązanie sytuacji cały czas przed oczami, a teraz jej go pewien, Darla mówi, że nie wie oczym on mówi. Rozmowę przerywa Macy, która podchodzi i pyta czy może „porwać meża”
a) James, Mary, Stephanie
Rezydencja Stephanie.
James patrzy na córkę w łożeczku, zauważa, że stała się marudna, Stephanie na to, że winną jest zmiana otoczenia, James zaprzecza twierdząc, że dziewczynka tęskni za matką. Stephanie zgadza się z tym.
James dziękuje Stephanie, że pozwoliła mu tu zamieszkać.
Rozlega się pukanie lub dzwonek do drzwi, Stephanie zaprosiła Ridga z rodzina.
Wchodzą: Rigde i Taylor z Thomasem.
b) James, Mary, Stephanie + Taylor, Ridge, Thomas
Stephanie informuje syna i synową, że James z Mary zamieszkają tu jakiś czas.
Taylor pyta o Sheilę. James odpowiada, że Sheila wróciła do szpitala psychiatrycznego za złamanie zasad zwolnienia warunkowego.
Ridge: Czy Sheila znów skrzywdziła kogoś?
Stephanie: Nie, ale groziła, że to zrobi.
Taylor: Tobie?
Stephanie: Nie tylko
Taylor: Komu jeszcze?
Stephanie: Thomasowi.
Pytana o powody działań Sheili, Stephanie odpowiada, że „Sheli nie podobała się jej przyjaźń z Jamesem”.
Taylor: I posunęła się do gróźb z zazdrości ?
Stephanie: Pamietasz jak Thomas utracił kosmyk włosów? To Sheila.
Taylor przytulajac synka: Już rozumiem dlaczego nie chciałaś byśmy zostawiali Thomasa samego (SIC!) Dlaczego mówiłaś o alarmach i zamkach.
Taylor zauważa, że Sheila skazana na długie lata pobytu z zamknięciu nie będzie chciała wsólpracować z terapeutą (James twierdzi, że szpital zapewni jej opiekę psychiatryczno-psychologicza), żeby dać Sheili szansę, Mary to przecież jej córka.
Ridge: Już dostała szansę i co zrobiła....
James: Nie będę ryzykował życia mojej córki.
Taylor: Chyba Shela nie skrzywdziłaby własnej córki?
James: Nie można tego wykluczyć.
c) Wchodzi Jonattan.
James i Stephanie rozmawiają z nim o odebraniu Sheili praw rodzicielskich. James podtrzymuje, że jest na to zdecydowany.[/shadow]
WĄTEK 2
2) Sheila, Mike
Sheila jest w szpitalu psychiatrycznym.
Monolog Sheili (mniej więcej)
Jak James mógł mi to zrobić? Nie powinnam tu być. Stephanie chciała odebrać mi męża.. Próbowałam chronić moja rodzinę. Chciałam ją powstrzymać. Nie zrobiłabym krzywdy dziecku.
Na Boga, James, jestem matka twojej córki.
Przychodzi strażnik.
Strażnik: Idziemy
Sheila: Dokąd?
Strażnik: Masz gościa.
Sheila.: Kogo? Czy to mój mąż przyszedł mnie odwiedzić?
Strażnik: Zobaczysz.
Strażnik prowadzi Sheile do salki odwiedzin (stół, 2 krzesła: jedno z jednej strony stołu, drugie z drugiej).
Sheila siada na jednym z krzeseł.
Do salki odwiedzin wchodzi Mike.
Sheili niechętnie go przyjmuje, Mike mówi, że przychodzi jako przyjaciel. Sheila na to, że już nie są od dawna przyjaciółmi i że nie potrzebuje jego pomocy, ale Mike przekonuje ją by go wysłuchała. Mówi jej, że wie, że porwanie było dla niej ciężkie, ale zrobił to by ją chronić przed Jamesem i że ostrzegał ją przed nim. Sheila, żeby jej tego nie wypominał.
Mike informuje Sheile, że James wpakował ją do szpitala i teraz doprowadzi do odebrania jej praw rodzicielskich. Shiela twierdzi, że jej mąż tego nie zrobi. Mike odpowiada jej, że wstępne przesłuchanie odbędzie się jutro i że Stephanie zabierze głos.
Sheila: Nawet mnie nie poinformowali.
Sheila mówi, że się zmieniła i sensem jej życia jest córeczka i że nie może jej stracić. Mike radzi przygotować się na zarzuty Stephanie i wynajęcie adwokata.
Gdy Sheila zostaje sama, mówi że nie może stracić córeczki, która. Jest celem jej życia oraz że do tego nie dopuści.
Sheila: Nie możesz tego zrobić Stephanie, nie możesz odebrać mi Mary. Jestem, jej matką. Jeśli to zrobisz, pożałujesz.
WĄTEK 3
Przyjęcie dla Granta.
Grant powtrzymuje dalszą część przyjęcia, mówiąc , że musi coś powiedzieć żonie.
Po chwili zamilka. Macy patrzy wyczekująco, Grand zaczyna mówić jej, że jej marzenia się spełnią i że jest dla niego najważniejsza i że zależy mu na jej szczęściu, bo kocha ją bezgranicznie.
Macy i Grand przytulają się.
Macy oddala się. Do Granda podchodzi Darla. Pyta dlaczego okłamał Macy, mówiac, że jej marzenia się spełnią. Grand odpowiada, że jej nie okłamał, że miał rozwiązanie sytuacji cały czas przed oczami, a teraz jej go pewien, Darla mówi, że nie wie oczym on mówi. Rozmowę przerywa Macy, która podchodzi i pyta czy może „porwać meża”
Ja także polubiłem Pierce'a. Miła postać bardzo i wnosi powiew świeżości do całego serialu. Niestety jeśli chodzi o Jamesa, to z każdym tygodniem wyzbywam się jakiegokolwiek szacunku do tej postaci. Ten facet jest straszny. Nie dość, że robi w kółko te swoje debilne miny, to jeszcze wiecznie jest niezdecydowany. Ludzie!!! W tym facecie nie ma za grosz męskości czy zdecydowania. To wieczne patrzenie się w martwy punkt i rozmyślanie. Rozumiem, że Sheila ostro przesadza, ale gdyby nie "mężulek" na pewno byłaby inna. Ale jak zwykle pan "Niezdecydowany kołek" rani wszystkich dookoła, a w szczególności małą Mary. Widać, że dziewczynka jest za matką. Dobrze, że Maggie wyjechała. Zasługiwala na kogoś lepszego....
Dzisiejszy odcinek był ciekawy. Macy wreszcie dowiedziała się prawdy. Żal mi ich obojga. Stworzyli kochające się małżeństwo a tu takie nieszczęście. Natomiast wzruszyły mnie dzisiejsze słowa Granta. Mówił, że powinni dziękować Bogu, za to co już mają...
Sheila również dziś mnie wzruszyła. Szkoda mi jej bardzo. Nie zasłużyła sobie na stratę Mary. A co do Jamesa - brak mi już słów. Jak wystrzelił dziś z tym "szantażem emocjonalnym", to mało nie udławiłem się ciastem, które wtedy konsumowałem...

Sheila również dziś mnie wzruszyła. Szkoda mi jej bardzo. Nie zasłużyła sobie na stratę Mary. A co do Jamesa - brak mi już słów. Jak wystrzelił dziś z tym "szantażem emocjonalnym", to mało nie udławiłem się ciastem, które wtedy konsumowałem...
Sheila jest świetną aktorką, pardon , aktorka świetnie gra Sheilę. Bardzo jej wspólczuję, a James to kompletny idiota - od dawno to piszę i podkreślam.
Scena z Grantem rzeczywiście była wzruszająca i pouczająca.
Trzeba się cieszyć każdą szczęśliwą chwilą w życiu, bo nie wiadomo co przyniesie jutro. I to w każdym wieku.
Ja na przykład ciągle analizuję lub wspominam przeszłość, myślę też dużo o przyszłości, a teraźniejszość jakoś mi umyka i nie umiem się cieszyć każdą fajną chwilą aktualnie trwającą
Torpedzia Ty wiesz i ja wiem dlaczego mnie niepokoisz. Jesteś bardzo, bardzo inteligentna, ale nie to mnie niepokoi.
[ Dodano: 2005-11-14, 21:04 ]
Prowokujesz bardzo dowcipnie i inteligentnie. Ja to kupuję i bawię się.
Ale inni? Nie wiem, może kiedyś się obrażą, bo to b.wrażliwi ludzie
[ Dodano: 2005-11-14, 21:09 ]
Scena z Grantem rzeczywiście była wzruszająca i pouczająca.
Trzeba się cieszyć każdą szczęśliwą chwilą w życiu, bo nie wiadomo co przyniesie jutro. I to w każdym wieku.
Ja na przykład ciągle analizuję lub wspominam przeszłość, myślę też dużo o przyszłości, a teraźniejszość jakoś mi umyka i nie umiem się cieszyć każdą fajną chwilą aktualnie trwającą
Torpedzia Ty wiesz i ja wiem dlaczego mnie niepokoisz. Jesteś bardzo, bardzo inteligentna, ale nie to mnie niepokoi.
[ Dodano: 2005-11-14, 21:04 ]
Prowokujesz bardzo dowcipnie i inteligentnie. Ja to kupuję i bawię się.
Ale inni? Nie wiem, może kiedyś się obrażą, bo to b.wrażliwi ludzie
[ Dodano: 2005-11-14, 21:09 ]
Torpedzia pisze:A to dlaczego? Cóż we mnie niepokojącego?Boldfanka pisze:Ale ta nasza Torpedzia coś mnie niepokoi
Wyżej jest odpowiedź na pytanie Torpedzi
Dzięki:).Gdzie tam sama,to chyba własnoręczne dzieło Leny Marlin,mojego śpiewającego norweskiego anioła,o którym pisałam w temacie "Muzyka".Wzięlam to z jej stronki,takie rysuneczki są też w książeczce z jej poprzedniej płyty.wiwi pisze:Zgadzam się z Wami dziewczyny, miejmy nadzieję, że wszystko będzie okIreth, fajny avatar
Skąd go wytrzasnęłaś? Sama narysowałaś?
![]()
A co do dzisiejszego odcinka, to Sheila wyglądała na bardziej zrozpaczoną od Macy. Chyba wina B.E. chociaż ciężko powiedzieć kogo spotkała większa tragedia...



