Rodzina mogła przyjść na ślub, zaznaczając że nie popierają tego związku. Wielokrotnie mówiono Ericowi, że Quinn nie jest akceptowana. Nieobecność na ślubie była tylko potwierdzeniem wcześniejszych deklaracji, ale także pokazem braku szacunku i zrozumienia dla decyzji seniora rodu. Eric miał prawo poczuć się urażony, liczył na jedność familii.
Sama decyzja o ślubie była przedwczesna. Z jednej strony - odnoszę wrażenie, że Quinn owinęła sobie Erica wokół palca, ale z drugiej - Eric miał prawo zdecydować o tym, z kim się wiąże. Ale zapomniał chyba, że Fuller ma na sumieniu wiele występków. Zapomniał o tym, mówiąc, że kobieta się zmieniła. mógłby tak powiedzieć, gdyby minął przynajmniej rok, ale tak naprawdę nie minęło wiele czasu od poznania się, do samej ceremonii. Gdyby on tak nie śpieszył się ze ślubem, to być może rodzina przekonałaby się do Quinn - Eric nie dał im tej szansy.
Ivy stała się taka bezkrytyczna wobec Quinn. Ona zapomniała już, jak Fuller zrzuciła ją do Sekwany?
Fajnie znowu było widzieć Felicię i Thorne'a. Oboje mogliby wrócić na stałe do obsady.