Bieżące odcinki "Mody na sukces"
Tymczasem Taylor to już chyba przyrosła do tego krzesła w gabinecie Steffy
Nie potrafię policzyć ile mieliśmy już scen, w których Steffy wchodzi do swojego gabinetu i zastaje tam siedzącą Taylor, która akurat wpadła porozmawiać. Oczywiście za każdym razem rozmawia tylko o Liamie, bo inne tematy nie są na tyle istotne. Rodzi się pytanie, gdzie mieszka Steffy? Przecież wróciła do domu, czy nie może zatem rozmawiać z matką podczas śniadania, albo wieczorem po powrocie z pracy?
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18372
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 42
Jedyne fajne w tych odcinkach czego nie mam chęci przewijać to sceny relacji Brooke i Ridge'a, zawsze była między nimi chemia, ale trzeba było wiele lat się naczekać aby byli takimi fajnymi partnerami w sprawach rodzinnych, do tego znowu szykują się do ślubu
fajny był flirt o zgrywaniu seksownych filmików, jacy komputerowcy z nich
od razu mi się przypomniało jak w roku 2001 to była taka nowinka technologiczna jak gadali z kamerą przez coś typu skype 
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10505
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Znowu za dużo H/L/S, lubię perypetie tej trójki, ale co za dużo, to nie zdrowo. Wg mnie, wina leży po obu stronach, raz to Hope psuła między nimi relacje, teraz to robi Liam i tak w kółko. Oboje powinni w końcu usiąść i szczerze porozmawiać o swoim związku. O wzajemnych oczekiwaniach. Niby je znają, ale zawsze coś nie wychodzi. Wydarzenia wokół tego duetu pokazują, że oni nie dążyli się jeszcze na tyle poznać, by być pewnym wstąpienia w związek małżeński. Do dziś nie potrafię zrozumieć tego, że Liam nie zna stylu pisma Hope, To doprowadziło do tego "nieporozumienia" we Włoszech. Ona też ma rację, że chłopak nie powinien tak skakać z kwiatka na kwiatek. On mają wobec siebie różne oczekiwania, grunt to nie popełniać błędów i starać się godzić różne podejścia do życia. Jeśli oi nie są skłonni d dogadania się, do zrozumienia samych siebie, to niech się rozejdą i każde z nich idzie we własną stronę, mogą pozostać przyjaciółmi. Steffy też mocno mieszała w ich życiu, ale oni tez na to pozwolili.
Nazwać obecne odcinki słabymi to za mało. One są tak nudne, płytkie, odrzucające i głupie, że to po prostu szok. Scenami z rozhisteryzowaną Hope, melancholijną Steffy i rozmemłanym Liamem przyprawiają mnie o mdłości, nie da się już na to patrzeć. Jedna rozmowa rozwleczona na 5 odcinków, bohaterowie przez dwa tygodnie w tych samych ubraniach i tylko zmieniają pokoje, by rozmawiać o tym samym (!), ale z kimś innym. Raz Hope, raz Steffy w domu Liama. Raz Brooke, raz Taylor w gabinecie Steffy. Każda rozmowa wygląda identycznie. Gdy Steffy rozmawia z matką, zawsze przerwie im Brooke i zrobi awanturę. Gdy Liam siedzi w domu, zawsze wpadnie do niego Bill z wiadomymi radami. To jest tak monotonne, że należy współczuć aktorom. Oni chyba nie muszą już czytać scenariuszy...
Kolejna kpina z widza to fakt, że trójkąt toczy JEDNĄ rozmowę w ciągu dwóch tygodni, a Marcus zdążył w tym czasie wyznać Dayzee prawdę o wypadku, wrócić z Big Bear do LA, pobyć w szpitalu, przyznać się do winy przed Bakerem, został aresztowany, czeka na wyrok, odwiedza go masa znajomych, a nawet staje przed sędzią i jeszcze uniewinniony - to wszystko w ciągu JEDNEGO dnia proszę państwa, bo przecież nikt nie zmienił ciuchów. W tym samym czasie Thomas z Caroline zdążyli odebrać auto Marcusa, rozwalić swoje, znów wrócić do mechanika, przejrzeć monitoring i wpaść do sądu. No kpina po prostu. I dlaczego to Thomas się tym zajął, dlaczego Baker nawet się nie pofatygował, żeby sprawdzić okoliczności tego wypadku. Teksty o pisaniu sms-ów płytkie, mdłe i żenujące. Baker nagle lubujący się w jedzeniu bułki z parówką to zniszczenie tej postaci. Cały wątek "potrącenia" był tak nijaki, że nawet nie mogę pojąć, że ktoś to napisał, zaakcepotował i nakręcił. Co to miało być? Bo jeśli to wątek społeczny, to przykro mi, ale chyba ktoś tu ostro pomylił gatunek. Wyszło gorzej niż w paradokumentach!
Kolejna kpina z widza to fakt, że trójkąt toczy JEDNĄ rozmowę w ciągu dwóch tygodni, a Marcus zdążył w tym czasie wyznać Dayzee prawdę o wypadku, wrócić z Big Bear do LA, pobyć w szpitalu, przyznać się do winy przed Bakerem, został aresztowany, czeka na wyrok, odwiedza go masa znajomych, a nawet staje przed sędzią i jeszcze uniewinniony - to wszystko w ciągu JEDNEGO dnia proszę państwa, bo przecież nikt nie zmienił ciuchów. W tym samym czasie Thomas z Caroline zdążyli odebrać auto Marcusa, rozwalić swoje, znów wrócić do mechanika, przejrzeć monitoring i wpaść do sądu. No kpina po prostu. I dlaczego to Thomas się tym zajął, dlaczego Baker nawet się nie pofatygował, żeby sprawdzić okoliczności tego wypadku. Teksty o pisaniu sms-ów płytkie, mdłe i żenujące. Baker nagle lubujący się w jedzeniu bułki z parówką to zniszczenie tej postaci. Cały wątek "potrącenia" był tak nijaki, że nawet nie mogę pojąć, że ktoś to napisał, zaakcepotował i nakręcił. Co to miało być? Bo jeśli to wątek społeczny, to przykro mi, ale chyba ktoś tu ostro pomylił gatunek. Wyszło gorzej niż w paradokumentach!
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10505
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Wątek Marcusa uważam za dobry, nie jest idealny, ale jest dobry. Sprawa rozstrzygnęła się w ciągu paru dni - rozprawa uniewinniająca chyba się odbyła już następnego dnia. To i tak niezłe tempo, w porównaniu z Hope i Liamem. A w przeszłości też był wiele momentów o jednym i tym samym przez ileś odcinków - ale nie było to tak rozwleczone i w jednym odcinku było więcej różnorodnych scen.
Zwróciłem uwagę na jedną rzecz - podczas rozprawy sądowej, podczas której Marcus nie został wypuszczony za kaucją, sędzia powiedział, że Forresterowie są wpływową rodziną i mają sporo nieruchomości za granicą, gdzie mógłby się młody Forrester schować. To kolejne informacje na temat całej rodziny, która - jak się okazuje - ma jeszcze większy majątek, niż wcześniej się wydawało. Właściwie - w przeszłości mówiło się głównie o domku w Big Bear, a tu są jeszcze jakieś domu poza krajem, o których nie mamy pojęcia - chyba, że czegoś nie pamiętam.
Także myślę, że odcinki na temat sms-ów są taką akcja edukacyjną, by ne pisać ich w czasie jazdy. Można to było lepiej zrobić, ale dobrze, że ten temat został poruszony, u nas też się o tym mówi - szczególnie o rozmowach bez używania zestawu głośnomówiącego. Takie umoralniające wstawki są w serialach potrzebne, pamiętam, że w "Glee" zrobiono to bardziej drastycznie.
Zwróciłem uwagę na jedną rzecz - podczas rozprawy sądowej, podczas której Marcus nie został wypuszczony za kaucją, sędzia powiedział, że Forresterowie są wpływową rodziną i mają sporo nieruchomości za granicą, gdzie mógłby się młody Forrester schować. To kolejne informacje na temat całej rodziny, która - jak się okazuje - ma jeszcze większy majątek, niż wcześniej się wydawało. Właściwie - w przeszłości mówiło się głównie o domku w Big Bear, a tu są jeszcze jakieś domu poza krajem, o których nie mamy pojęcia - chyba, że czegoś nie pamiętam.
Także myślę, że odcinki na temat sms-ów są taką akcja edukacyjną, by ne pisać ich w czasie jazdy. Można to było lepiej zrobić, ale dobrze, że ten temat został poruszony, u nas też się o tym mówi - szczególnie o rozmowach bez używania zestawu głośnomówiącego. Takie umoralniające wstawki są w serialach potrzebne, pamiętam, że w "Glee" zrobiono to bardziej drastycznie.
Czy ktokolwiek z Was może notuje ile razy już ktoś komuś opowiadał, co wydarzyło się we Włoszech? Brak mi nawet chęci, żeby cokolwiek pisać o tych odcinkach. Od miesiąca oglądamy identyczne sceny i słuchamy identycznych dialogów...
Dziś zamiast po raz enty pokazywać urywki z Włoch, mogli pokazać retrospekcje, o których gawędzieli Taylor i Ridge. Byłoby to o wiele ciekawsze niż to dno, które serwuje nam tempa mina Liama
A co sądzicie o nagłej, niepasującej zupełnie do niczego, teledyskowej wstawce z Marcusem i Dayzee z zeszłego tygodnia? To taki nudny i okropny zapychacz, że aż wstd. Odcinek ma 20 minut, a oni muszą się posiłkować czymś tak beznadziejnym
Dziś zamiast po raz enty pokazywać urywki z Włoch, mogli pokazać retrospekcje, o których gawędzieli Taylor i Ridge. Byłoby to o wiele ciekawsze niż to dno, które serwuje nam tempa mina Liama
A co sądzicie o nagłej, niepasującej zupełnie do niczego, teledyskowej wstawce z Marcusem i Dayzee z zeszłego tygodnia? To taki nudny i okropny zapychacz, że aż wstd. Odcinek ma 20 minut, a oni muszą się posiłkować czymś tak beznadziejnym
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10505
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Fajne były te wspomnienia Taylor i Ridge;'a, bo też dotyczyły wydarzeń, które rozgrywały się kilka tysięcy odcinków temu. Ridge potwierdził, że chciał być w dwóch miejscach na raz. Zarówno Taylor, jak i Brooke powinny mieć tego świadomość.
Wątek Marcusa mógł być lepiej prowadzony, potraktowano go trochę po macoszemu. Najważniejszy jest obecnie trójką Hope/Liam/Steffy (lubię ten wątek, ale odskocznia się przyda). To nie jest zbyt dobre, bo "MnS" była znana ze względnej równowagi w wątkach.
Wątek Marcusa mógł być lepiej prowadzony, potraktowano go trochę po macoszemu. Najważniejszy jest obecnie trójką Hope/Liam/Steffy (lubię ten wątek, ale odskocznia się przyda). To nie jest zbyt dobre, bo "MnS" była znana ze względnej równowagi w wątkach.
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10505
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Ja tutaj nie miałem takiego wrażenia. Każdy człowiek ma swój styl bycia, sposób zachowania, poruszania się. Jest indywidualistą. I dlatego ja nie sądzę, by Liam jakby był "niedorozwinięty".
Steffy znowu rozwaliła system. W klubie przyćmiła DJ-a i sama go na chwilę zastąpiła.
Dziewczyna zamiast gadać to i owo, pokazała się trochę z innej strony. Ona jawnie uwodzi Liama - robi to na swój, trochę niekonwencjonalny sposób. Sceny w klubie były bardzo fajne. 
Steffy znowu rozwaliła system. W klubie przyćmiła DJ-a i sama go na chwilę zastąpiła.
- bosskicinu
- Posty: 797
- Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
- Lokalizacja: Białystok
Bardzo podobały mi się te sceny w klubie. Fajnie to wszystko wyglądało, dawno czegoś takiego nie było, ostatni raz chyba na imprezie Hope co wtedy doszło do seksu Brooke i Olivera przez pomyłkę. Dodatkowo sceny w mieście z udziałem Steffy i Liama także na plus. 
Lecz z fabułą obecnych odcinków dalej jest cieńko.... kolejny ślub Hope i Liama
Mogę dopisać jeszcze, że wątek Marcusa był jednym z najsłabszych wątków dotychczas poprowadzonych. Wątek ten bardziej pasował na akcję w jakimkolwiek polskim serialu no ale nie w Modzie. Miała być to odskocznia od H/L/S, ale już chyba wolałem to oglądać niż tamto ;/ Oczywiście największym skandalem dla mnie jest to, że przy tak ważnym wątku dla jej syna nie pokazano Donny ! Przecież ona powinna cały czas tam się kręcić przy Marcusie i martwić się o niego. A na koniec się okazało, że akurat wtedy nie było jej w mieście. Dobra wymówka ze strony Bella ;/
Lecz z fabułą obecnych odcinków dalej jest cieńko.... kolejny ślub Hope i Liama
Mogę dopisać jeszcze, że wątek Marcusa był jednym z najsłabszych wątków dotychczas poprowadzonych. Wątek ten bardziej pasował na akcję w jakimkolwiek polskim serialu no ale nie w Modzie. Miała być to odskocznia od H/L/S, ale już chyba wolałem to oglądać niż tamto ;/ Oczywiście największym skandalem dla mnie jest to, że przy tak ważnym wątku dla jej syna nie pokazano Donny ! Przecież ona powinna cały czas tam się kręcić przy Marcusie i martwić się o niego. A na koniec się okazało, że akurat wtedy nie było jej w mieście. Dobra wymówka ze strony Bella ;/
Wreszcie coś w tych nudnych odcinkach śmiesznego - czyli fryzura i tatuaż Liama -niby niewiele, ale zawsze plus sceny ze Stefi - nie ma to logiki, patrząc na historię przez lata, ale choć ciekawiej, jak Stefi zrobiła oczy liczyłem na coś bardziej szokującego-czyli powrót jakiejś dawnej postaci lub brat bliźniak Liama czy coś w tym stylu:)
Ostatnio zmieniony 2016-07-13, 22:19 przez paw, łącznie zmieniany 1 raz.
-
matti05
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10505
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Paw - spodziewałem się tego samego. Mina Steffy była bardziej porażająca, niż to, co się faktycznie stało. Chociaż z drugiej strony - Liam, jak na statecznego chłopaka przystało - postanowił mocno zaszaleć, poprzez zmianę swojego image'u.
Dzisiejszy odcinek chyba z założenia miał być poważniejszy, a wyszło całkiem zabawnie. Szczególnie końcówka, kiedy Liam próbował zmyć ślady nocnej imprezy i potem półnagi w obecności gości wzywał Hope. Mina Pameli była bezcenna.
Chyba nigdy nie widziała młodego faceta w bokserkach. 
Dzisiejszy odcinek chyba z założenia miał być poważniejszy, a wyszło całkiem zabawnie. Szczególnie końcówka, kiedy Liam próbował zmyć ślady nocnej imprezy i potem półnagi w obecności gości wzywał Hope. Mina Pameli była bezcenna.
A ja liczyłem, że Hope spadnie z balkoniku, a tu niestety nie. Ale i tak ten odcinek jak na ostatnie standardy był dość ciekawy - postawa Hope, jeszcze przy wszystkich i rozmowa Liama z ojcem plus ta bójka - było to nawet niezłe.
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez paw, łącznie zmieniany 1 raz.