A Brooke jest lepsza?Dawidek pisze:Kiedyś Taylor była lepszą postacią. Dzisiaj raczej zachowuje się jak hipokrytka. Zarzuca Brooke, że ta wspiera swoją córkę (nie popiera do końca działań Logan), a sama otwarcie wspiera swoją córkę.
Administrator
Tak sobie oglądam te najnowsze odcinki w Playerze i wierzyć mi się nie chce jak bardzo zniszczyli postać Taylor. Jej jedyne zajęcie to siedzenie w gabinetach FC i rozmawianie o Steffy i Thomasie. Nie pokazują jej w domu, nie ma żadnego zajęcia związanego ze swoją pracą, nawet jej związek z Thornem jest po prostu żenująco olewany.
Hunter nie ma po prostu nic ciekawego do grania, bo ciągle omawia jedną sprawę
Hunter nie ma po prostu nic ciekawego do grania, bo ciągle omawia jedną sprawę
Zgadzam się. Aż żal na to patrzeć. Postać niegdyś jedna z czołowych, z bogatą historią, tak zmarginalizowana, bez własnego życia, ma ciągle te same scenki i to tylko raz na jakiś czas. Zresztą Brooke i Ridge też nie mają lepiej. Również nie mają własnego życia, ale chociaż pojawiają się w serialu częściej niż Taylor.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
W wątku z Katie Taylor zachowuje się bardzo nieprofesjonalnie. Już samo to że ją leczy, jest nieetyczne(ma powiązania z nią). Dodatkowo naraża Katie na stres i ryzyko kolejnego zagrożenia życia. Nie powinna jej mówić o tym pocałunku, dużo lepiej wyglądałoby gdyby Brooke i Bill sami się przyznali. No ale jak to Taylor, zwęszyła okazję na pogrążanie Brooke, to będzie w to brnęła.
Szkoda że się tak zatraciła w swoich uprzedzeniach i bez wyrzutów przyczynia się do niszczenia rodziny Brooke.
Szkoda że się tak zatraciła w swoich uprzedzeniach i bez wyrzutów przyczynia się do niszczenia rodziny Brooke.
Dla niedoinformowanych - wczoraj przy odcinku 6607, Taylor pojawiła się po raz ostatni.
A jak wyglądała jej ostatnia scena ? Wyszła po prostu z sypialni
Kolejne beznadziejne odejście z serialu. Podobna scena była z Nickiem, Jackie, Owenem, Amber czy też Ridge'm. Uważam, że taka postać jak Taylor, która z serialem była związana niemal od początku zasługuje na konkretną scenę pożegnalną. Nie wiadomo co teraz z nią będzie, wyjedzie z miasta czy co
Zapewne to też koniec jej związku z Ericem.
Nie byłem jakimś fanem tej postaci, lecz była ona bardzo charakterystyczna. Jej potyczki z Brooke były kluczowym elementem fabuły. Po śmierci Stephanie, Taylor świetnie ją zastąpiła w ingerowanie w życie innych osób. Świetnie się ją oglądało w ostatnich miesiącach, kiedy próbowała rozszyfrować Brooke i Billa, aż w końcu zdobyła dowód na ich zdradę i zdemaskowała parę na przyjęciu urodzinowym swojej odwiecznej rywalki.
Naprawdę szkoda, że kolejna bardzo ważna bohaterka odeszła z serialu
A jak wyglądała jej ostatnia scena ? Wyszła po prostu z sypialni
Kolejne beznadziejne odejście z serialu. Podobna scena była z Nickiem, Jackie, Owenem, Amber czy też Ridge'm. Uważam, że taka postać jak Taylor, która z serialem była związana niemal od początku zasługuje na konkretną scenę pożegnalną. Nie wiadomo co teraz z nią będzie, wyjedzie z miasta czy co
Nie byłem jakimś fanem tej postaci, lecz była ona bardzo charakterystyczna. Jej potyczki z Brooke były kluczowym elementem fabuły. Po śmierci Stephanie, Taylor świetnie ją zastąpiła w ingerowanie w życie innych osób. Świetnie się ją oglądało w ostatnich miesiącach, kiedy próbowała rozszyfrować Brooke i Billa, aż w końcu zdobyła dowód na ich zdradę i zdemaskowała parę na przyjęciu urodzinowym swojej odwiecznej rywalki.
Naprawdę szkoda, że kolejna bardzo ważna bohaterka odeszła z serialu
To prawda. I chociaż, podobnie jak Ty, ja również nie jestem fanem Taylor to była w serialu przez długie lata i rzeczywiście zasługiwała na jakieś lepsze odejście, niż tylko wyjście z sypialni po rozmowie z Ericiembosskicinu pisze:Naprawdę szkoda, że kolejna bardzo ważna bohaterka odeszła z serialu
Moje ulubione seriale: Moda na sukces, M jak miłość, Barwy szczęścia, Na dobre i na złe
Nie oglądam odcinków w Polsce, ale trochę będę bronić ostatniej sceny Taylor. Faktycznie jej odejście może wydawać się mniej znaczące od odejścia Steffy, która ogłosiła swój wyjazd i żegnała się z wszystkimi. Jednak może żeby tego nie powtarzać, scenarzyści rozwiązali to w inny sposób. Jakby nie patrzeć, odejście Taylor było dosyć tajemnicze. Wyszła z sypialni, a Eric spytał "Where are you going?". Równie dobrze Eric i Taylor mogli przestać rozmawiać i po prostu pójść spać. To byłoby chyba dużo bardziej hańbiące. Tak więc wyjście z sypialni można interpretować jako motyw odejścia, ucieczki, rzucenia dotychczasowego życia, również związku z Ericiem. Sypialnia to w końcu miejsce intymne dla dwojga osób, a skoro Taylor z niej wyszła, to wygląda jak odłączenie się od tej intymności, innymi słowy po prostu rzucenie Erica. Z tego co pamiętam, to Taylor nałożyła w tej scenie szlafrok - jest to zakrycie golizny, czyli kolejna oznaka odłączenia się od intymności. Może więc to był celowy zabieg? Ja bym tak patrzył na tę scenę choć pewnie kiedyś też ją krytykowałem. Z perspektywy czasu stwierdzam, że gdyby Taylor po prostu powiedziała, że wyjeżdża do Paryża i pożegnała się, to byłoby to nudne, powtarzalność wątku ze Steffy.
Ostatnia scena Taylor taka sobie. Moim zdaniem lepsza od ostatniej sceny Nicka czy Jackie i Owena, bo tutaj przynajmniej pokazali nam, że Taylor gdzieś wychodzi. Można było się domyślić, że to koniec jej związku z Ericem. No, ale tak... Jak na tak ważną w dziejach serialu postać powinna opuścić go jednak z większym przytupem.
Ja Taylor lubiłem od zawsze. W latach 1990-2002 była jedną z moich ulubionych postaci i bardzo mocno jej kibicowałem. Niestety muszę przyznać, że po powrocie w 2005 roku zmieniła się na gorsze. Nie oznacza to jednak, że przestała być ciekawą postacią. Tak jak piszecie, ostatnio przejęła rolę Stephanie. Z dużym zainteresowaniem oglądało się jej węszenie w kwestii romansu Brooke i Billa. Będzie brakować Hunter w B&B.
Ja Taylor lubiłem od zawsze. W latach 1990-2002 była jedną z moich ulubionych postaci i bardzo mocno jej kibicowałem. Niestety muszę przyznać, że po powrocie w 2005 roku zmieniła się na gorsze. Nie oznacza to jednak, że przestała być ciekawą postacią. Tak jak piszecie, ostatnio przejęła rolę Stephanie. Z dużym zainteresowaniem oglądało się jej węszenie w kwestii romansu Brooke i Billa. Będzie brakować Hunter w B&B.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Administrator
Dla mnie, takie odejście Taylor, to przejaw tego, że scenarzyści nie kontrolują sytuacji. Ciekawą interpretację masz Elmoo, sądzę jednak, że w soap operach, czy innych serialach ma być bardziej klarowne i powinno się wyjaśnić wygaszenie wątku, czy postaci. Można było sensowniej zakończyć losy postaci. Takie zakończenie nie rozwiązuje problemu - co prawda pozostawiono furtkę, ale można na wiele innych sposobów coś takiego zrobić. Najgorsze jest to, że to nie był to pierwszy raz, wcześniej Jackie, Nick i inne postacie. W przypadku Amber zrobiono to lepiej, chyba powiedziano jakiś czas później pokrótce, co się z nią dzieje. Wątek Moore można było o wiele logiczniej zakończyć. Jackie i jej spółka - urwano w sposób karygodny i z Taylor zrobiono tak samo.
Taylor ostatecznie się pogrążyła i rozczarowała Erica, jest zbędna, nie będzie jej brakować
Jedyne co szkoda, że siostry Logan nie dały jej kopa w tyłek na pożegnanie.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
2 maja minęło 17 lat od wyemitowania w USA odcinka „Mody…” ze zmartwychwstaniem Taylor. Był to odcinek, w którym mu się pokazała na cmentarzu w anielskiej poświacie. Jak dobrze, że wtedy wróciła!!! Pamiętam jakby to było wczoraj… 
Ostatnio zmieniony 2022-05-03, 19:12 przez B@r, łącznie zmieniany 1 raz.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".



