Witam, po dłużeszej przerwie
Moim zdaniem historia uratowania się Macy powinna być trochę bardziej wiarygodnie wyjaśniona. Nie wiem czy scenarzyści specjalnie wymyślają niewiarygodne zdarzenia, czy po prostu brakuje im wyobraźni. Bo przecież jakim cudem Adam mógł znaleźć Macy w jakiejś chatce w lesie. Równie dobrze mogło ją porwać ufo, jak to było kiedyś w Dynasti z Falon o ile dobrze pamiętam 
Nareszcie w ostatnich odcinkach nie można oderwać wzroku od telewizora. Po smutkach nieszczęściach i odcinkach w których wszyscy płaczą możemy wreszcie zobaczyć tę lepsza stronę MNS.
Sceny z Brook i Ridgem sa wspaniałe
, owszem na początku myślałam, że to wszystko dzieje się za szybko ale teraz kiedy widze ich razem i to jak szczęśliwi są ze swojej bliskości uważam , że jak narazie ten związek robi więcej dobrego niż złego. Ridge nareszcie stał się taki jak kiedyś już nie spiera się o firmę i nie kłóci się ze wszystkimi na około, widocznie miłość uskrzydla i jego sceny z Briget fenomenalne...
Co do Mecy to jej powrót może wprowadzi jakiś ciekawy wątek, nie ukrwam, że chciałabym aby między nią a Thornem coś było, bo jego smutek staje się nie do zniesienia a po drugie jak sobie pomyśle o jego związku z Tricią to mi się niedobrze robi. Jestem ciekawa jak zareaguje.że Brook już nie jest z jej ukochanym (byłym ukochanym
)
Sceny z Brook i Ridgem sa wspaniałe
Co do Mecy to jej powrót może wprowadzi jakiś ciekawy wątek, nie ukrwam, że chciałabym aby między nią a Thornem coś było, bo jego smutek staje się nie do zniesienia a po drugie jak sobie pomyśle o jego związku z Tricią to mi się niedobrze robi. Jestem ciekawa jak zareaguje.że Brook już nie jest z jej ukochanym (byłym ukochanym
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
Masz rację!Majkel pisze:Witam, po dłużeszej przerwieMoim zdaniem historia uratowania się Macy powinna być trochę bardziej wiarygodnie wyjaśniona. Nie wiem czy scenarzyści specjalnie wymyślają niewiarygodne zdarzenia, czy po prostu brakuje im wyobraźni. Bo przecież jakim cudem Adam mógł znaleźć Macy w jakiejś chatce w lesie. Równie dobrze mogło ją porwać ufo, jak to było kiedyś w Dynasti z Falon o ile dobrze pamiętam
W ogóle witaj ponownie! Miło Cię znowu widzieć.
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
To ja się tez wypowiem, jestem zachwycona obecnymi odcinkami
Kiedyś oglądałam je na ZDF ale nie ma to, jak w rodzimym języku bez niedomówień o co chodzi
Para Ridge Brook - mimo mojej sympatii do Taylor - teraz mi nie przeszkadza.
Ogólnie zasiadam codziennie z prawdziwą przyjemnością przed TV i ciesze oko pięknymi widokami - w koncu nie po darmo ciągłam ze soba za granice ten polsat cyfrowy
Sally i Macy- super, ze tak się skonczyło, chociaż to kompletna beznadzieja ten wątek ze "złymi ludzmi".. jednak przy powrocie Macy nawet się wzruszyłam..no cóż moge sobie wyobrazic co czuła Sally ..
Reasumując - odcinki świetne
Kiedyś oglądałam je na ZDF ale nie ma to, jak w rodzimym języku bez niedomówień o co chodzi
Para Ridge Brook - mimo mojej sympatii do Taylor - teraz mi nie przeszkadza.
Ogólnie zasiadam codziennie z prawdziwą przyjemnością przed TV i ciesze oko pięknymi widokami - w koncu nie po darmo ciągłam ze soba za granice ten polsat cyfrowy
Sally i Macy- super, ze tak się skonczyło, chociaż to kompletna beznadzieja ten wątek ze "złymi ludzmi".. jednak przy powrocie Macy nawet się wzruszyłam..no cóż moge sobie wyobrazic co czuła Sally ..
Reasumując - odcinki świetne
Przepiękne odcinki
Najpierw piękna para Brooke i Ridge, później dosyć oryginalna para Mass i Bridget ( oni pasowaliby do siebie
), a na końcu przepiękna para Macy i Thorne
Scena biegu w stronę latarni była wspaniała. Już dawno ją widziałem na kompie, jednak to nie to samo, co oglądać w wielkim telewizorze.
Zdecydowanie jest to jedna z najpiękniejszych scen w MNS
Źle, że Bridget dowiedziała się prawdy o Ridge'u, teraz będzie pewno sie czuła skrępowana w jego obecnosci. To musi być dziwne, że najpierw uważasz faceta za swojego ojca, następnie ojczyma, jeszcze później za swojego brata, a teraz okazuje się ona kimś zupełnie obcym...
I jeszcze ma to trzymać w tajemnicy. Współczuje dziewczynie 
Najpierw piękna para Brooke i Ridge, później dosyć oryginalna para Mass i Bridget ( oni pasowaliby do siebie
Scena biegu w stronę latarni była wspaniała. Już dawno ją widziałem na kompie, jednak to nie to samo, co oglądać w wielkim telewizorze.
Zdecydowanie jest to jedna z najpiękniejszych scen w MNS
Źle, że Bridget dowiedziała się prawdy o Ridge'u, teraz będzie pewno sie czuła skrępowana w jego obecnosci. To musi być dziwne, że najpierw uważasz faceta za swojego ojca, następnie ojczyma, jeszcze później za swojego brata, a teraz okazuje się ona kimś zupełnie obcym...
Tak, odcinki są świetne. Przy ostatniej scenie aż się popłakałam. Niestety na dalszy ciąg musimy czekać aż do środy...
Jak Bridget spytała nagle Massima co powiedział, to na początku nie załapałam o co jej chodzi. Po prostu on mówił tak szybko, że nie zauważyłam, że powiedział o Ridgu "mój syn". Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale fajnie, że akcja tak wartko się toczy i ma nawet niespodziewane zwroty akcji.
Jak Bridget spytała nagle Massima co powiedział, to na początku nie załapałam o co jej chodzi. Po prostu on mówił tak szybko, że nie zauważyłam, że powiedział o Ridgu "mój syn". Zupełnie się tego nie spodziewałam, ale fajnie, że akcja tak wartko się toczy i ma nawet niespodziewane zwroty akcji.
Ja też nie zauważyłem jak Massimo powiedział "syn". Na początku myślałem że Bridget chodziło o to że nazwał Brooke "zwykłą..." nie dokończył ale każdy wie co miał na myśli.Beja pisze: Jak Bridget spytała nagle Massima co powiedział, to na początku nie załapałam o co jej chodzi. Po prostu on mówił tak szybko, że nie zauważyłam, że powiedział o Ridgu "mój syn".
Scena z Macy na latarni i Thorne'm przecudna.
Tak długo na to czekałem. W końcu się spotkali!
Ja też tak jak Beja z początku nie zrozumiałem o co chodziło Bridget, dopiero potem pojąłem co powiedział Mass.
Ogólnie dzisiejsze odcinki - rewelacja.
Ja też tak jak Beja z początku nie zrozumiałem o co chodziło Bridget, dopiero potem pojąłem co powiedział Mass.
Ogólnie dzisiejsze odcinki - rewelacja.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Dzisiejsze odcinki sa chyba jednymi z napiękniejszych które oglądałam w MNS
Na tle tak wspaniałej sceneri rozgrywały się bardzo istotne rzeczy.
Massima miałam czasami dość ale dzisiaj kiedy zwierzał się Briget ze swojego problemu i kiedy było widac jak jest bezradny jakoś już mniej go nienawidziałam, mam cichą nadzieję, że dzięki Briget zmieni swoje nastawienie do Brook ta dziewczyna ma dory wpływ na ludzi i jak pięknie dzisiaj wyglądała .
Lorenzo poprostu jest już tak zdesperowany, że aż mi się chce śmiać
, przecież widać , że jego wybranka żywi uczucia do innego z , szkoda , że jej nie zamknie na klucz w pokoju..
Na parę Brook i Ridge już od wczoraj nie moge się napatrzeć i mam nadzieję że takich scen bedzie jeszcze więcej .
Końcówka filmu poprstu bezcenna mogę ją oglądać bez końca i tak nie będzie dość . Wogóle te wspomnienia Thorna od początku przygotowywały widza na najważniejsze a sceneria lepsza trafić się nie mogła...
Massima miałam czasami dość ale dzisiaj kiedy zwierzał się Briget ze swojego problemu i kiedy było widac jak jest bezradny jakoś już mniej go nienawidziałam, mam cichą nadzieję, że dzięki Briget zmieni swoje nastawienie do Brook ta dziewczyna ma dory wpływ na ludzi i jak pięknie dzisiaj wyglądała .
Lorenzo poprostu jest już tak zdesperowany, że aż mi się chce śmiać
Na parę Brook i Ridge już od wczoraj nie moge się napatrzeć i mam nadzieję że takich scen bedzie jeszcze więcej .
Końcówka filmu poprstu bezcenna mogę ją oglądać bez końca i tak nie będzie dość . Wogóle te wspomnienia Thorna od początku przygotowywały widza na najważniejsze a sceneria lepsza trafić się nie mogła...
"Myśl patrząc na niebo. Na gwiazdy. I nie pomyl ich z tymi, które odbijają się na powierzchni stawu"
Dobrze, że było dziś mało scen z Brooke i Ridge'm. Jakoś mnie oni nudzą. Już wolę oglądać Erica i Stephanie.
Mam nadzieję, że teraz jak już Mass się wygadał Bridget, wszyscy poznają prawdę o Ridge'u.
Mam nadzieję, że teraz jak już Mass się wygadał Bridget, wszyscy poznają prawdę o Ridge'u.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
Administrator
Mareczku, podejrzewam, że ta latarnia była otwarta, i można ją było zamknąć od środka.
Odcinki wspaniałe. Większość scen była w plenerze, co dodawało urolu dzisiejszym odcinkom.
Lorenzo'wi nieźle udało się spławić Thorne'a. I tu pierwsza wpadka. Dziwne trochę, że Thorne nie rozpoznał głosu Macy. To pewnie była jedna z "ich" piosenek. Ten spacer po uliczkach miasteczka tez był ładny, mogliśmy poznać mniej urokliwe części miasta. Scena pod latarenką była jedną z najlepszych w ostatnich czasach.
Mina Thorne'a - niezapomniana.
Massimo tak wkurzył się na Brooke, że się wyg=gadał. Miny Bridget były świetne. Rozmowa między nimi była pełna niedomówień, ale dziewczyna poznała prawdę. Szczerze mówiąc, gdy Mass zwierzał się, to troszkę sympatii nabrałem do niego. Dusi on w sobie ojcowskie uczucia do Ridge'a. I nawet nie może powiedzieć prawdy.
Druga wpadka była raczej niezamierzona. Wynikała ona z tego, że sceny nie były nagrywane w tym samym czasie. Zakładając, że rozmowa między Massimo i Bridget, a wydarzenia przed latarnią odbywały się w tym samym czasie, to jednak w obu scenach była odmienna pogoda. Gdy Macy spacerowała za Thorne'em, niebo było prawie całkowicie zachmurzone, a w czasie rozmowy Mass'a z córką Eric'a było bezchmurne niebo. Dopiero scena, kiedy Macy schowała się w latarni niebo było prawie całkiem wypogodzone.
Ogólnie dzisiejsze odcinki oceniam bardzo dobrze.
Odcinki wspaniałe. Większość scen była w plenerze, co dodawało urolu dzisiejszym odcinkom.
Lorenzo'wi nieźle udało się spławić Thorne'a. I tu pierwsza wpadka. Dziwne trochę, że Thorne nie rozpoznał głosu Macy. To pewnie była jedna z "ich" piosenek. Ten spacer po uliczkach miasteczka tez był ładny, mogliśmy poznać mniej urokliwe części miasta. Scena pod latarenką była jedną z najlepszych w ostatnich czasach.
Massimo tak wkurzył się na Brooke, że się wyg=gadał. Miny Bridget były świetne. Rozmowa między nimi była pełna niedomówień, ale dziewczyna poznała prawdę. Szczerze mówiąc, gdy Mass zwierzał się, to troszkę sympatii nabrałem do niego. Dusi on w sobie ojcowskie uczucia do Ridge'a. I nawet nie może powiedzieć prawdy.
Druga wpadka była raczej niezamierzona. Wynikała ona z tego, że sceny nie były nagrywane w tym samym czasie. Zakładając, że rozmowa między Massimo i Bridget, a wydarzenia przed latarnią odbywały się w tym samym czasie, to jednak w obu scenach była odmienna pogoda. Gdy Macy spacerowała za Thorne'em, niebo było prawie całkowicie zachmurzone, a w czasie rozmowy Mass'a z córką Eric'a było bezchmurne niebo. Dopiero scena, kiedy Macy schowała się w latarni niebo było prawie całkiem wypogodzone.
Ogólnie dzisiejsze odcinki oceniam bardzo dobrze.






