No ktoś w tym trójkącie musi cierpieć... Padło na Annę...
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Podczas tej piosenki scenki były świetnie zmontowane, prawda ?Omar pisze:Mi się bardzo spodobała piosenka pod koniec odcinka 'Dice' Finley Quaye. Ogólnie świetny serial
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Nie wiem czy słyszeliście już (ja się przed chwilą dowiedziałam), że od
28 sierpnia o 14:20 na TVN 4 seria The O.C.
Jakby ktoś nie wierzył podaje linka: http://reklama.tvn.pl/6902,2486,1419277,oferta.html
PS A ja dziś zaczęłam oglądać 4 serię na kompie - jestem po 6 odcinkach

28 sierpnia o 14:20 na TVN 4 seria The O.C.
Jakby ktoś nie wierzył podaje linka: http://reklama.tvn.pl/6902,2486,1419277,oferta.html
PS A ja dziś zaczęłam oglądać 4 serię na kompie - jestem po 6 odcinkach
Ja mam już 8 odcinków 4 serii za sobą, więc na 100% zdąże przed TVN'em 
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Też zamierzam oglądać na kompie, póki co kończę pierwszy sezon, a drugi już mam prawie ściągnięty
Czwarty sezon leci na prosieben w niedziele o 13.40, ale nie wiem który odcinek dokładnie. Fajnie, że tvn się postarał. Nie zdążą chyba powtórzyć trzeciego sezonu przed emisiją czwartego, więc dobrze, że nie oglądam w tv.
Zostało mi jeszcze 5 odcinków do końca 4 sezonu...
4 sezon bardzo, ale to bardzo różni się od pozostałych. Dla mnie jest o wiele słabszy, głównie z powodu braku Marissy. No ale pokolei:
[glow=blue]a) Julie Cooper - szalona jak zwykle. Od rozstania z Neil'em kręci się wokół niej wielu fajnych facetów, najzabawniejszy jest Bullet ;p No ale jak to Julie, jest zakręcona i gustuje w tych samych facetach co Kaitlin. Wspólny biznes z Kirsten zapowiadał się świetnie, ale gdy okazało się, że Julie zrobiła z niego burdel, wszystko się rozwaliło. Mimo wszystko wygrała jej przyjaźń z Kirsten.
b) Kaitlin Cooper - jak dla mnie ona jest zbyt odpychająca. Chyba z założenia miała taka być, ale dla mnie jest straszna. Nie walczy o zajęcie miejsca po Marissie i za to wielki plus dla niej. Ostatnio poświęciła też chyba swe pierwsze prawdziwe uczucie, aby pozwolić swemu chłopakowi być sobą - wiedziała, że źle na niego wpłynie. Widać, że mimo wszystko kocha matkę i stara się ją wspierać.
c) Frank Atwood - powrót ojca Ryan'a to jak dla mnie jakiś niesamowity spontan i zaskoczenie. No ale to było do przewidzenia: najpierw mamusia, później braciszek, to teraz tatuś :] Bójka Frank'a i Sandy'ego była extra, ale Ryan pokazał, że to Sandy jest dla niego prawdziwym ojcem. Za to intrygujący okazał się flirt Frank'a i Julie - ciekawe, czy coś dalej z tego będzie...
d) Kirsten - przybladła w tym sezonie... Pełni rolę dobrej mamy i przyjaciółki wciąż się krzątając. A ta postać ma takie aspiracje przecież!
e) Seth&Summer - yeah, oni dopiero są fajni w tym sezonie. Summer to jakby inna postać - chyba wolałem starą, dobrą Summer. Dogaduje się z Julie i czesto korzysta z jej porad, co jest git. Fałszywy alarm związany z ciążą i wymuszone oświadczyny Seth'a okazały się klapą. Niby się wzmocnili, ale ja to spostrzegam inaczej. Skoro nie byli teraz gotowi na ślub, to nie wiem, czy kiedyś w ogóle będa... Tylko strasznie wkur... mnie ten Che! Dziwię się, że Summer wybaczyła mu to, że ją wsypał i że przez niego została wyrzucona z uniwerku. Poza tym wciąż się miesza i ma na nią jakiś chory wpływ
Normalnie sekta
f) Ryan&Taylor - nie no... to jest dla mnie pomyłka
Oboje są fajni, ale jako sami. Podobało mi się ich wzajemne docieranie, ale prawdą jest, że kompletnie do siebie nie pasują
Jeśli scenarzyści myśleli, że Taylor zastąpi miejsce Marissy, to byli w wielkim błędzie. Według mnie największą życiową miłością Ryan'a była właśnie Marissa! Taylor jest słodka - pokochałem ją, ale to jednak nie nasza Coop... Fajna była ta akcja z jej byłym mężem. Mimo, że ona i Ryan cierpią, to nie chcę, aby byli razem!
g) Genialne posunięcie scenarzystów w związku z odcinkiem świątecznym! Ryan i Taylor w wyniku upadku trafiają do innego świata, w którym mają do spełnienia ważną misję, aby mogli powrócić do żywych. Fajny ten świat: Sandy jest z Julie, a Kirsten z Jimmy'm... Ta scenka, w której Ryan usilnie poszukuje niby żyjącej Marissy bardzo mnie wzruszyła. Okazało się jednak, że przeznaczeniem Marissy była właśnie śmierć i tylko Ryan wciąż chronił ją przed nią... Ten list Marissy sprawił, że się prawie popłakałem, co jest rzadkie u mnie! Jejku, jak ja za nią tęsknię
[/glow]
4 sezon bardzo, ale to bardzo różni się od pozostałych. Dla mnie jest o wiele słabszy, głównie z powodu braku Marissy. No ale pokolei:
[glow=blue]a) Julie Cooper - szalona jak zwykle. Od rozstania z Neil'em kręci się wokół niej wielu fajnych facetów, najzabawniejszy jest Bullet ;p No ale jak to Julie, jest zakręcona i gustuje w tych samych facetach co Kaitlin. Wspólny biznes z Kirsten zapowiadał się świetnie, ale gdy okazało się, że Julie zrobiła z niego burdel, wszystko się rozwaliło. Mimo wszystko wygrała jej przyjaźń z Kirsten.
b) Kaitlin Cooper - jak dla mnie ona jest zbyt odpychająca. Chyba z założenia miała taka być, ale dla mnie jest straszna. Nie walczy o zajęcie miejsca po Marissie i za to wielki plus dla niej. Ostatnio poświęciła też chyba swe pierwsze prawdziwe uczucie, aby pozwolić swemu chłopakowi być sobą - wiedziała, że źle na niego wpłynie. Widać, że mimo wszystko kocha matkę i stara się ją wspierać.
c) Frank Atwood - powrót ojca Ryan'a to jak dla mnie jakiś niesamowity spontan i zaskoczenie. No ale to było do przewidzenia: najpierw mamusia, później braciszek, to teraz tatuś :] Bójka Frank'a i Sandy'ego była extra, ale Ryan pokazał, że to Sandy jest dla niego prawdziwym ojcem. Za to intrygujący okazał się flirt Frank'a i Julie - ciekawe, czy coś dalej z tego będzie...
d) Kirsten - przybladła w tym sezonie... Pełni rolę dobrej mamy i przyjaciółki wciąż się krzątając. A ta postać ma takie aspiracje przecież!
e) Seth&Summer - yeah, oni dopiero są fajni w tym sezonie. Summer to jakby inna postać - chyba wolałem starą, dobrą Summer. Dogaduje się z Julie i czesto korzysta z jej porad, co jest git. Fałszywy alarm związany z ciążą i wymuszone oświadczyny Seth'a okazały się klapą. Niby się wzmocnili, ale ja to spostrzegam inaczej. Skoro nie byli teraz gotowi na ślub, to nie wiem, czy kiedyś w ogóle będa... Tylko strasznie wkur... mnie ten Che! Dziwię się, że Summer wybaczyła mu to, że ją wsypał i że przez niego została wyrzucona z uniwerku. Poza tym wciąż się miesza i ma na nią jakiś chory wpływ
f) Ryan&Taylor - nie no... to jest dla mnie pomyłka
g) Genialne posunięcie scenarzystów w związku z odcinkiem świątecznym! Ryan i Taylor w wyniku upadku trafiają do innego świata, w którym mają do spełnienia ważną misję, aby mogli powrócić do żywych. Fajny ten świat: Sandy jest z Julie, a Kirsten z Jimmy'm... Ta scenka, w której Ryan usilnie poszukuje niby żyjącej Marissy bardzo mnie wzruszyła. Okazało się jednak, że przeznaczeniem Marissy była właśnie śmierć i tylko Ryan wciąż chronił ją przed nią... Ten list Marissy sprawił, że się prawie popłakałem, co jest rzadkie u mnie! Jejku, jak ja za nią tęsknię
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
Nie czytam powyżej co zdarzy się w czwartym sezonie, niedługo dojdę i do tego.
Tymczasem obejrzałem właśnie 3x04 i... widziałem tam aktorkę, która gra pewną postać spoilerową w Modzie! Może dalej zacieniuję, tak na wszelki wypadek:
[fade]Chodzi o Kaylę Ewell, czyli Caitlin Ramirez. Szperałem dalej i dowiedziałem się, że wystąpiła łącznie w trzech odcnikach O.C. 3x04-06. Z moich wyliczeń wynika, że było to już po odejściu z B&B albo coś koło tego. Całkiem miła niespodzianka
[/fade]
[fade]Chodzi o Kaylę Ewell, czyli Caitlin Ramirez. Szperałem dalej i dowiedziałem się, że wystąpiła łącznie w trzech odcnikach O.C. 3x04-06. Z moich wyliczeń wynika, że było to już po odejściu z B&B albo coś koło tego. Całkiem miła niespodzianka

