Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Dzisiaj mieliśmy początek wojny ::krzyw::
Można powiedzieć, że pierwszą bitwę wygrała Taylor, górując nad Logan swoim sztucznym śmiechem ::jezyk:: Ale jak napisałem, to była tylko pierwsza bitwa, Brooke podjęła walkę o ukochanego i jestem głęboko przekonany, iż ta wojna zakończy się przed ołtarzem... ::rad:: :mrgreen:
Posty: 18235
Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
Lokalizacja: woj.dolnośląskie

Post autor: Adex-fan Brooke »

Na dłuższą metę Taylor jest z góry przegrana bo Brooke ma rację co do swojej więzi z Ridge'm.
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
Administrator
Posty: 2111
Rejestracja: 2005-08-21, 23:02
Lokalizacja: Śląsk
Awatar użytkownika
Administrator

Post autor: Oleg »

Zgadzam się z Tobą Adex ::ok::
Ta więź będzie istaniała już końca (serialu, bądź żywota którejś z postaci). Widać sama Taylor (świadomie, czy nie) czuje zagrożenie, bo inaczej nie przyszłaby do Brooke. Jej zachowanie (a zwłaszcza ten śmiech ::ysz:: ::ke:: ) było poniżej krytyki. Zachowała się nawet chyba gorzej niż Stephanie ::kwasny:: A to już patologia ::krzyw::
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

Stephani można wybaczyć i ją zrozumieć , ta kobieta zawsze miała urojenia . Najważniejsza aby Brooke dobić ,a Ridge się nie związał z Logan -to są takie dwa punkty do ,których dąrzy Cesarzowa . Gorzej z Taylor ,która wydaję się być kobietą wykształconą ,a pustą w środku .
Dzisiaj mieliśmy pierwszy etap wojny Brooke vs Taylor.
Posty: 520
Rejestracja: 2006-08-28, 20:56
Lokalizacja: lubuskie

Post autor: nutelka »

Robi pisze:Stephani można wybaczyć i ją zrozumieć , ta kobieta zawsze miała urojenia . Najważniejsza aby Brooke dobić ,a Ridge się nie związał z Logan -to są takie dwa punkty do ,których dąrzy Cesarzowa . Gorzej z Taylor ,która wydaję się być kobietą wykształconą ,a pustą w środku .
Dzisiaj mieliśmy pierwszy etap wojny Brooke vs Taylor.
Nie "wydaje się być" tylko jest kobietą wykształconą. Możesz Robi rozwinąć myśl i przybliżyć mi co wg Ciebie znaczy "pustą w środku"? ::plask wczolo:
... i ślubuję Ci uśmiech przy porannej kawie, parasol w deszczu i stokrotki na wiosnę...
Posty: 6401
Rejestracja: 2006-06-29, 13:55
Lokalizacja: Stargard Szczeciński

Post autor: Robi »

nutelka pisze:
Robi pisze:Stephani można wybaczyć i ją zrozumieć , ta kobieta zawsze miała urojenia . Najważniejsza aby Brooke dobić ,a Ridge się nie związał z Logan -to są takie dwa punkty do ,których dąrzy Cesarzowa . Gorzej z Taylor ,która wydaję się być kobietą wykształconą ,a pustą w środku .
Dzisiaj mieliśmy pierwszy etap wojny Brooke vs Taylor.
Nie "wydaje się być" tylko jest kobietą wykształconą. Możesz Robi rozwinąć myśl i przybliżyć mi co wg Ciebie znaczy "pustą w środku"? ::plask wczolo:
Tego nie trzeba tłumaczyć ::jezyk:: wystarczy obejrzeć sceny z nią . Tutaj niby jedzie do Brooke aby jej pomóc ,ale później gdy dociera do niej prawda śmieje się pustym głosem . Ciekawe czy nadal będzie się tak śmiać jeżeli dowie się ,że Brooke zdecydowała się jej odebrać Ridge . Ona dobrze wie co oni do siebie czują , tylko chcę to zatuszować ( we własnej głowie )
Awatar użytkownika
ana
Posty: 801
Rejestracja: 2006-04-21, 21:26
Lokalizacja: wrocław
Awatar użytkownika

Post autor: ana »

Taylor pojechała do Brook dokończyć rozmowę, która ta pierwsza sama przerwała ::krzyw:: Nie jako pani psychiatra,tylko przyjaciółka......To Brook na "dzień dobry" była nieprzyjemna ::krzyw:: Taylor tylko uświadomiła jej parę rzeczy, których Brook oczywiście nie chciała słuchać. Taylor powiedziała prawde, jesli coś idzie nie tak, ta zaraz szuka pociechy u Ridge'a.........nie jako przyjaciółka, tylko ktoś kto stara się za każdym razem go uwieśc i przekonać, że są dla siebie stworzeni ::krzyw:: No bo która zrozpaczona kobieta, szukajaca pocieszenia u "przyjaciela" mówi mu na do widzenia "Kocham Cię??" ::chytry:: ::krzyw::
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Nie podobała mi się postawa Taylor. Ona powinna była sobie odpuścić. Brooke miała wczoraj rację, mówiąc, że jak Taylor cierpi, to ona współczuje, a sama Taylor nie potrafi się odwdzięczyć. ::krzyw:: Brooke w relacjach z Taylor też nie jest święta, co pokazały dzisiejsze odcinki. Między nimi zawsze będą spięcia, ponieważ w kręgu zainteresowań obu pań znajduje się ten sam facet.
Posty: 302
Rejestracja: 2005-09-05, 00:01
Lokalizacja: Dolny Śląsk

Post autor: Roxi »

ana pisze:Taylor pojechała do Brook dokończyć rozmowę, która ta pierwsza sama przerwała ::krzyw:: Nie jako pani psychiatra,tylko przyjaciółka......To Brook na "dzień dobry" była nieprzyjemna ::krzyw:: Taylor tylko uświadomiła jej parę rzeczy, których Brook oczywiście nie chciała słuchać. Taylor powiedziała prawde, jesli coś idzie nie tak, ta zaraz szuka pociechy u Ridge'a.........nie jako przyjaciółka, tylko ktoś kto stara się za każdym razem go uwieśc i przekonać, że są dla siebie stworzeni ::krzyw:: No bo która zrozpaczona kobieta, szukajaca pocieszenia u "przyjaciela" mówi mu na do widzenia "Kocham Cię??" ::chytry:: ::krzyw::

To "kocham Cię" które powiedziła Brooke przez telefon można różnie rozumieć.
Myślę, że sama Brooke chciała by to zabrzmiało nie do końca jednoznacznie.
Zbieraj me gesty, przyklejaj do papieru, powstanie z nich osobowosc, dla Ciebie - przyjacielu. Zadumaj się nad nią, odczytaj ją "inaczej" - zabacz jak wiele może mieć ona znaczeń.
Posty: 2868
Rejestracja: 2007-02-15, 21:47
Lokalizacja: z Bergen

Post autor: Tiril »

Zdecydowanie kibicuję teraz Taylor, Brooke nie ma żadnego prawa żądać od Ridge'a, żeby odszedł od żony, a to właśnie robi. Ona jest nieodpowiedzialna, i musi wreszcie zrozumieć, że ktoś może być.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
Posty: 1162
Rejestracja: 2006-12-09, 11:43
Lokalizacja: Mielec

Post autor: dominik »

To "kocham Cię" które powiedziła Brooke przez telefon można różnie rozumieć.
Myślę, że sama Brooke chciała by to zabrzmiało nie do końca jednoznacznie.
Mogła też to powiedzieć niechcący. Widocznie już zaczęła się przyzwyczajać, że Ridge już jej jej.
Posty: 1289
Rejestracja: 2007-06-06, 17:59
Lokalizacja: Bełchatów

Post autor: Beja »

Wydaje mi się, że Brooke powiedziała to świadomie - miała już w planach odbicie Ridga i te słowa były taką zaczepką...
Posty: 9615
Rejestracja: 2006-05-31, 17:05
Lokalizacja: Polska

Post autor: Damians »

Po dzisiejszej akcji w gabinecie Ridge'a, konfrontacja z Taylor jest nieuchronna. Na razie Taylor jest pewna uczuć swojego męża, nie przejmuje się Brooke.
Ale mina Ridge'a kiedy zobaczył Brooke mówiła sama za siebie: "Logan, kocham Cię, ale ze względu na dzieci nie możemy być razem" ::krzyw:: :P
Posty: 1030
Rejestracja: 2006-04-28, 13:32
Lokalizacja: opoczno

Post autor: paulincia »

I niech mi ktoś powie, że Ridge nie kocha Brooke... To widać na kilak kilometrów... Zresztą ostatnio często jest zamyślony i w ogóle. No i będzie ciekawie z Brooke i Taylor coś mi się wydaje ::rad::
Administrator
Posty: 10415
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Administrator

Post autor: Dawidek »

Damians, ja się w ogóle zastanawiam się, czy Taylor przejmuje się Brooke. Wydaje mi się, że ona zaczyna być zazdrosna o Brooke. Skoro ona jest wolna, to Taylor mogła utracić poczucie bezpieczeństwa. I stąd jej niepotrzebna, moim zdaniem, wizyta w Big Bear, gdzie próbowała przekonać Brooke do teggo, że jest sczęśliwa z mężem. To było prawie desperackie zachowanie. Macie rację - dalsza konfrontacja obu pań zapowiada się interesująco.
ODPOWIEDZ