Jestem po piątkowym odcinku! A więc tak, po kolei,bo wrażeń pełno!
:
Wątek z Lucky/Elizabeth/Jake/Jason. Czwartkowy odcinek skończył się słowami Sam do Lucky'ego : "He's not",co wywołało szok wszystkich widzów i spowodowało wielkie wrzenie na forum invisionfree,ponieważ kolejny odcinek,czyli ten z piątku długo się nie pojawiał w necie! "He's not" w umyśle Sam to wyjawienie,połowiczne wyjawienie prawdy Lucky'iemu,że Jake nie jest jego synem! Sam była pijana,więc nie miała pełnej kontroli nad tym,co mówi. Ale...w piątkowym odcinku odkręca to jakoś. Mówi mu,że ma świadomość wielkiej miłości Lucky'iego do Jake'a,tego,że pragnie on go znaleźć,zaczyna mu komplementować,potem wspomina,że przeżyła sama utratę dziecka,że wie jak to jest,jakie temu straszne uczucia towarzyszą etc. Przychodzi potem Jason i mówi mu to samo,już na osobności,Lucky zostaje wywołany z tego pokoju przez kolegę z pracy - niby znalazł się Jake.
A Ric węszy! Przybiega do Emily,wypytuje ją o Sam,gdzie przebywała w dniu,w momencie,kiedy Jake 'was snatched' etc. Emily decyduje się zapewnić Sam alibi,więc odpowiada,że była ona wtedy w studio,wykonywała swą pracę. Ric (cwaniaczek,przebiegły,bystry i inteligentny) zastanawia się, no i zapytuje dziennikarki,jak to możliwe,że mimo tego,że nie żywi ona sympatii do Sam,kryje ją! "You don't like her either".

Oj,bardzo ciekawa rozmowa!
Tymczasem Lulu w rozmowie z Elizabeth wspomina czasy,kiedy była w ciąży,chciała ją usunąć,a Lucky ją namawiał,by jednak urodziła to dziecko i wtedy,kiedy przy dokonaniu aborcji Lucky puścił cugle swej złości i wywołał wielkie poczucie winy siostry. Lulu sugerowała,że Lucky zawsze jest zły,jak czegoś nie może kontrolować.
No,a potem Elizabeth przychodzi do Jasona,rozmawiają,widzi ich Lucky,który potem wywołuje żonę z pokoju,mówiąc,że ich syn się prawdopodobnie znalazł! Telefon,który kilka chwil potem otrzymuje już daje wielkie nadzieje-zostało znalezione 7-tygodniowe dziecko! To jednak nie jest Jake! No i pod koniec odcinka znów to samo! Lucky ma pretensje do Liz,że nie wierzy ona w to,że jest on sam w stanie odszukać ich skradzione dziecko! A zamiast wierzyć w męża,lata ona do Jasona!
Jason natomiast przywołuje Spinelli'iego i chce,by użył on swej komputerowej głowy,by go wyciągnąć z więzienia. Jason jest zdeterminowany,by znalezć syna!!
Jax otrzymuje telefon od Jerry'ego. Jego brat znów ma kłopoty. Jax leci mu na ratunek,mimo sprzeciwów żony,Carly. Jax przychodzi do jakiegoś baru,pyta barmana,czy widział on,pokazuje zdjęcie Jerry'ego,właśnie jego,a potem...barman wymierza w niego rewolwer!!
Oj,dużo się bardzo działo w tym odcinku!! Czekam na poniedziałkowy!!

If you can't beat them, join them...