Mimo, że nie jestem fany pary Hope-Liam to zgodzę się, że ich ślub wyszedł super. I stwierdzam, że to jeden z najlepszych i efektownych ślubów w całej historii serialu

Przede wszystkim krajobraz przepiękny i ci wszyscy mieszkańcy towarzyszący młodej parze i po ogłoszeniu, że są małżeństwem ta piosenka "Volare cantare", którą dalej mam w głowie
To wszystko wyszło idealnie dla scenarzystów, którzy naprawdę się postarali
Ogromnie żal mi Steffy. Mimo, że te sceny z ptakiem czy upadkiem do morza wyszły trochę komicznie to naprawdę mi szkoda jej. Nie zasłużyła na to wszystko...
A więc mimo, że plan Billa się nie powiódł, który nawet zaakceptował Hope, to Deacon jednak pozostanie na wolności. Ciekawe gdzie dokładnie on go wysadził z tego samolotu i co dalej z nim będzie. Szkoda tylko, że jedynymi osobami, z którymi Sharpe miał do czynienia to tylko Bill, Alison no i Hope. Bardzo chciałem zobaczyć spotkanie jego z Brooke i Ridge'm, którzy go przecież nienawidzą. Liczę na to, że jeszcze niedługo ponownie zobaczymy Deacona Sharpe'a
