Bieżące odcinki "Mody na sukces"

Dział NIESPOILEROWY - nie wolno odwoływać się do wydarzeń nie pokazanych w Polsce.
Dawidek
Administrator
Posty: 10505
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Podobał mi się dzisiejszy odcinek. Szczególnie za plenery. :D

Ruch Billa nie robi na mnie żadnego wrażenia. Szybko dostosował się do zmiennej sytuacji, wystarczyło, że Steffy powiedziała mu parę gorzkich słów - miała tu całkowitą rację.
Najciekawsze dzisiaj było, jak Deacon pocałował Alison. Tutaj jestem ciekaw szczerości intencji ich obu. Być może wygrały hormony.
Awatar użytkownika
Logan
Posty: 360
Rejestracja: 2005-12-30, 19:50
Lokalizacja: Dąbrówno

Post autor: Logan »

Wczoraj to był pikuś. Dziś to dopiero był odcinek. Steffy dostała w końcu to na co sobie zapracowała wtrącając się w szczęśliwy związek. Oj, super się to oglądało.
"Moda..." jest jak narkotyk - uzależnia.
kaja
Posty: 112
Rejestracja: 2015-01-01, 00:45
Lokalizacja: polska

Post autor: kaja »

Nie przepadam za Steffy, ale nawet mi jej było trochę szkoda. Z drugiej strony jednak sceny z nią były przezabawne. :mrgreen:
Dawidek
Administrator
Posty: 10505
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Zapraszam do udziału w ankiecie weekendowej. Tym razem pytanie będzie dotyczyło zakończonego ślubu Hope i Liama, czy on Wam się podobał? Wiadomo, że "modowe" śluby to ważne i ciekawe zdarzenia, ciekawe jak oceniacie uroczystość, która się niedawno zakończyła. :wink: Głosujemy do poniedziałkowego poranka. Każdy z Was ma do dyspozycji po jednym głosie. Zapraszam do licznego udziału w głosowaniu.
Awatar użytkownika
bosskicinu
Posty: 797
Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: bosskicinu »

Mimo, że nie jestem fany pary Hope-Liam to zgodzę się, że ich ślub wyszedł super. I stwierdzam, że to jeden z najlepszych i efektownych ślubów w całej historii serialu :) Przede wszystkim krajobraz przepiękny i ci wszyscy mieszkańcy towarzyszący młodej parze i po ogłoszeniu, że są małżeństwem ta piosenka "Volare cantare", którą dalej mam w głowie :)

To wszystko wyszło idealnie dla scenarzystów, którzy naprawdę się postarali :)

Ogromnie żal mi Steffy. Mimo, że te sceny z ptakiem czy upadkiem do morza wyszły trochę komicznie to naprawdę mi szkoda jej. Nie zasłużyła na to wszystko...

A więc mimo, że plan Billa się nie powiódł, który nawet zaakceptował Hope, to Deacon jednak pozostanie na wolności. Ciekawe gdzie dokładnie on go wysadził z tego samolotu i co dalej z nim będzie. Szkoda tylko, że jedynymi osobami, z którymi Sharpe miał do czynienia to tylko Bill, Alison no i Hope. Bardzo chciałem zobaczyć spotkanie jego z Brooke i Ridge'm, którzy go przecież nienawidzą. Liczę na to, że jeszcze niedługo ponownie zobaczymy Deacona Sharpe'a :)
Dawidek
Administrator
Posty: 10505
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

W zakończonej w poniedziałek weekendowej ankiecie zagłosowało 10 forumowiczów, którzy odpowiedzieli na pytanie, czy podobał się ślub Hope i Liama. Wyniki przedstawiają się następująco:

Tak - 7 (70%)
Nie - 2 (20%)
Trudno powiedzieć - były ładniejsze ale i brzydsze uroczystości - 1 (10%)

aż 70% głosujących twierdząco odpowiedziało na pytanie, czy podobał się najnowszy ślub. Dwie osoby były przeciwnego zdania, a jedna nie umiała jednoznacznie odpowiedzieć. Dziękuję za udział w głosowaniu i zapraszam do kolejnych ankiet.

Co do odcinków, wg mnie dzisiejszy odcinek był ważny. To był najważniejszy coming out. Zaskoczyła mnie reakcja Billa. Myślałem, że wywoła awanturę, że orientacja seksualna siostry jest niezgodna z wartościami, którym hołduje. Katie - jak widać - dość dobrze zna swojego męża. To taka sprzeczność - akceptuje związek siostry, a toczył wojnę przeciwko Hope. Czy ten ślub coś u niego przewartościował, czy to tylko taktyczna zagrywka? No i jeszcze był pod wrażeniem wizyty u lekarza, gdzie dowiedział się, że będzie miał syna. To też pewnie miało wpływ na fajne potraktowanie siostry.
Dawidek
Administrator
Posty: 10505
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Jedno zepsute urządzenie może tyle namieszać. I jeszcze działa, nie tak, jak chciałby jej właściciel. :D Fajne były miny Brooke i Katie, jak zorientowały się, co się święciło w pokoju hotelowym. :D
Wydaje mi się, że można teraz wierzyć w szczerość Steffy. Musiała jakoś pogodzić ię z tym, że jej były mąż jest z innym. Nadal nie wierzę zbytnio w szczere intencje Billa wobec młodych.
Awatar użytkownika
bosskicinu
Posty: 797
Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: bosskicinu »

Nikt nic ostatnio nie komentuje obecnych odcinków ? W sumie się nie dziwię, bo dalej nic ważnego się nie dzieję w serialu. Cały czas to samo, aż do znudzenia...

Tak naprawdę to perypetie trójkąta H/L/S mogliby spokojnie zakończyć po ślubie Hope i Liama. Ewentualnie przerwę mogliby zrobić. No ale nie, trzeba dalej wałkować kolejne sprawy. Teraz afera z nagraniem na uszkodzonym tablecie. I znowu Liam musi podjąć decyzję (który to już raz ? )

Dziwię się, że Bell ma tyle pomysłów na wątek tego trójkąta i dalej to ciągnie włączając do tego jeszcze kilka postaci (Brooke, Ridge, Taylor, Bill, Katie) a dla reszty bohaterów nie daje prawie nic. Chociaż ostatnio mieliśmy dużo Marcusa, Dayzee, Thomasa, Stephanie to i tak się to wszystko wlecze. Nie wiem skąd u Marcusa był ten stres przedślubny, o co mu chodziło ? Wątek zapchajdziura jedynie chyba tylko.
Dawidek
Administrator
Posty: 10505
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Trochę się nie dziwię Liamowi, chce chronić Hope przed prawdą, choć lepiej byłoby, gdyby ona dowiedziała się od niego, co zaszło we Włoszech. Jeśli ona się nie dowie, im ta cała sytuacja będzie wisieć i dziewczyna może dowiedzieć się od kogoś innego i Liam może mieć problemy. Lepiej, by poznała całą historię i to od niego.

Dayzee i Marcus - z jednej strony nie dziwię się deklaracji chłopaka, że chce trochę poczekać. Ten czas można wykorzystać na bliższe wzajemne poznanie się. Lepiej niech oboje będą w 100% pewni, że chcą się pobrać. Z drugiej jednak - oni są świetną, kochającą się parą, więc czemu czekać? Więc w sumie - oboje mają rację.
Awatar użytkownika
bosskicinu
Posty: 797
Rejestracja: 2010-10-20, 20:06
Lokalizacja: Białystok

Post autor: bosskicinu »

Marcus i Dayzee - może i są kochającą się parą, ale kompletnie nuuuudną. Oboje niestety nic nie wnoszą obecnie do serialu. Panuje zwykła sielanka a to że Marcus miał obawy przed szybkim ożenkiem to żaden dramat. Kiedyś Amber miała rywalizować z Dayzee o jego względy, ale jakoś zrezygnowano z tego a szkoda bo to mogło być dobre (kłótnie, spoliczkowania ) - tego brakuje niestety w obecnych odcinkach.
Dawidek
Administrator
Posty: 10505
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Zgodzę się tym, że u Marcusa i Dayzee nic się nie dzieje. To nudna, ale fajna parka. Ale można byłoby im jakiś ciekawy wątek podsunąć - Amber byłaby dobrym pomysłem. :wink:
paw
Posty: 562
Rejestracja: 2014-12-04, 14:48
Lokalizacja: Polska

Post autor: paw »

Dziś wreszcie trochę mody z dawnych lat bez Liama i Hope, ten wieczór panieński, ale szczególnie wypadek, choć nie był on zrobiony tak spektakularnie jak dawiej, muzyka tez mogła być lepsza, to sam wątek i Marcus wreszcie w jakiejś ciekawszej roli na plus.
Dawidek
Administrator
Posty: 10505
Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
Lokalizacja: woj. śląskie
Wiek: 44

Post autor: Dawidek »

Mi się też podobał wieczór panieński, było momentami zabawnie, jak Donna palnęła coś o swojej przeszłości z Ericem czy Pamela ze swoimi cytrynowymi ciasteczkami. ::loll::
Wątek H/L/S jest trochę męczący, tutaj przydałoby się szybsze tempo akcji.
matti05

Post autor: matti05 »

Wieczór panieński jak najbardziej było udane,ale moim zdaniem z prezentami powinny się wstrzymać w dniu ślubu :D .
Awatar użytkownika
Mareczek
Posty: 6634
Rejestracja: 2007-02-03, 16:21
Lokalizacja: Poznań

Post autor: Mareczek »

Nawet przyjemnie odcinki, gdy nie ma w nich rozterek Hope i debilnych min Liama :)
O wiele chętniej wolę oglądać pogaduszki Donny i Erica, niż wyżej wymieniony duet. Nieco mniej ciekawsze są sceny z Dayzee, która nie pasuje mi zupełnie do świata Forresterów. Nie podoba mi się, że przez wszystkich jest tak bardzo uwielbiana :roll:
ODPOWIEDZ