Teraz jak juz wszystko jest w internecie to az tak bardzo mi nie zalezy, zeby telewizja emitowala jakakolwiek inna soapke poza B&B. Tak naprawde to co by nie puscili to i tak juz widzialam, a jak nie widzialam to dlatego, ze mnie nie interesuje, a nie dlatego, ze nie moglam
Aczkolwiek moze fajnie by bylo gdyby lecialo cos w TV, to zawsze jednak inaczej 
Ja gdybym miala wybierac to ogolnie chyba GH najbardziej mi sie podoba. Z pozostalych zerkam sobie na niektore watki, ale w calosci to nie ogladam. Zreszta GH tez rzadko kiedy ogladam tak zupelnie caly odcinek, choc zdecydowanie wiecej watkow mnie interesuje w GH niz w innych soapkach.
Ja gdybym miala wybierac to ogolnie chyba GH najbardziej mi sie podoba. Z pozostalych zerkam sobie na niektore watki, ale w calosci to nie ogladam. Zreszta GH tez rzadko kiedy ogladam tak zupelnie caly odcinek, choc zdecydowanie wiecej watkow mnie interesuje w GH niz w innych soapkach.
Administrator
cmk pisze:Czy ktoś z Was miał kiedyś styczność z brytyjską wieloletnią soap-operą pt. Eastenders? Serial emitowany jest od 1985 roku i jak dotąd nakręcono ok 4500 odcinków (mniej w porównaniu z młodszym B&B z powodu emisji 4 odcinków tygodniowo).
Bohaterami serialu są mieszkańcy fikcyjnego Albert Square, położonego we wschodniej części Londynu. Ze względu na zainteresowanie i sympatię kulturą oraz językiem brytyjskim obejrzałem kilka odcinków, choć nie mam niestety dobrego źródła najnowszych epizodów... Szkoda, że kanały BBC dostępne w Polsce nie emitują serialu. Niegdyś za czasów kanału BBC Prime była emisja ogólnoeuropejska, ale stacji już niestety nie ma w Polsce. Gdy byłem mały to chyba ten serial był emitowany w dawnej TVP3.
Co jest takiego szczególnego w tej operze mydlanej? Jest po prostu taka PRAWDZIWA. Bohaterowie to ludzie średniej klasy mieszkający w typowych angielskich mieszkaniach szeregowcach - Wielką Brytanię aż czućMożna powiedzieć, że EastEnders to taki polski Klan, ale z bardzo dobrą grą aktorską, bez sztuczności, bogactwa, tandety. W serialu nie ma ścieżki dźwiękowej - nie pojawiają się żadne melodie w tle, które dopasowuje się zwykle do konkretnego nastroju. Czasem ewentualnie słychać radyjko w tle z aktualną muzyką
W efekcie czasem film ogląda się niczym serial dokumentalny
Głównym problemem jest oczywiście język angielski. Nawet osoba z dobrą znajomością może się rozczarować. Osobiście oglądając Modę rozumiem 90% kwestii, a przy Eastenders'ach ledwo 50% przy czym wspomagałem się transkrypcją angielską. W każdym razie jest to genialny sposób na naukę języka. Miłośnikom brytyjskiego angielskiego - zdecydowanie różniącego się od amerykańskiego - zdecydowanie polecam.
Serial faktycznie leciał w TVP3 i to w dość dobrym czasie antenowym. Pokazano 130 odcinków. Tak samo było z "Coronation Street". Obejrzałem kilka odcinków, ale żaden z tych seriali mnie nie wciągnął.
Ostatnio zmieniony 2014-08-05, 22:53 przez Dawidek, łącznie zmieniany 1 raz.
