Też tak sądzę. On świetnie do niej pasuje. Nie jest taki stary jak Nick i nie ma nic wspólnego z jej matką. No i bardzo ładnie razem wyglądają.Marek Forrester pisze:Jaka radość przeszyła mnie kiedy Dante ją pocałował. Tak swietnie ze sobą wyglądają
Bridget Forrester
Z Bridget to taka wielka ofiara losu. Lubię ją, ale w sumie sama jest sobie winna. Wszyscy jej powtarzali, żeby nie wiązała się z Nick'em, bo jego miłość do Brooke nigdy nie wygaśnie, a ona na przekór im musiała to zrobić. Może i nie została zdradzona fizycznie przez nich, ale psychicznie na pewno, a to jest chyba jeszcze gorsze.
Z tym trudnym dzieciństwem, to powtarza to od zawsze, Brooke zawsze się tym przejmuje, ale po miesiącach o tym zapomina i znowu ją krzywdzi. I mamy te błędne koło. Jakby teraz Bridget ostentacyjne usunęła tego bachora, to może Brooke zrozumiałaby coś na dłużej, niż na kilka miesięcy. Zrozumiałaby, jak bardzo krzywdzi swoją córkę.
Przecież Brooke też mogła usunąć ciąże z Deacon'em, dla dobra Bridget. Ale tego nie zrobiła, bo mogłaby nie znieść tego psychicznie, a ona jest dla siebie najważniejsza, ważniejsza od swoich dzieci. Szkoda. Staram się rozumieć obecnie postępowanie Brooke, no ale nie mogę, nie rozumiem tego co ona wyprawia
I dzisiaj Bridget wreszcie powiedziała to, na co czekałem od dawna, czyli ze bardzo trudno było jej zaakceptować Hope. W ogóle próba zrozumienia ten sytuacji byłaby wielkim wyczynem, a ona ją uznała i pokochała tak, jak powinno się kochać siostrę. A Brooke tego nie potrafi docenić, jeszcze dzisiaj była zdziwiona, jak ta o tym mówiła
Z tym trudnym dzieciństwem, to powtarza to od zawsze, Brooke zawsze się tym przejmuje, ale po miesiącach o tym zapomina i znowu ją krzywdzi. I mamy te błędne koło. Jakby teraz Bridget ostentacyjne usunęła tego bachora, to może Brooke zrozumiałaby coś na dłużej, niż na kilka miesięcy. Zrozumiałaby, jak bardzo krzywdzi swoją córkę.
Przecież Brooke też mogła usunąć ciąże z Deacon'em, dla dobra Bridget. Ale tego nie zrobiła, bo mogłaby nie znieść tego psychicznie, a ona jest dla siebie najważniejsza, ważniejsza od swoich dzieci. Szkoda. Staram się rozumieć obecnie postępowanie Brooke, no ale nie mogę, nie rozumiem tego co ona wyprawia
I dzisiaj Bridget wreszcie powiedziała to, na co czekałem od dawna, czyli ze bardzo trudno było jej zaakceptować Hope. W ogóle próba zrozumienia ten sytuacji byłaby wielkim wyczynem, a ona ją uznała i pokochała tak, jak powinno się kochać siostrę. A Brooke tego nie potrafi docenić, jeszcze dzisiaj była zdziwiona, jak ta o tym mówiła
Dlaczego scenarzyści w każdym odcinku muszą robić z niej idiotkę?>
"Mam dosyć kryzysów i niespodzianek, koniec z dramatycznymi przeżyciami. Jemy kolacje jak normalna rodzina"
Zważywszy chociażby na to, że jej wybranek spał z jej matką i siostrą, a jej druga siostra mówi/mówiła do niego "tato", to oni normalną rodziną nie są i nigdy nie będą.
A jak wspomnimy o tym, że Nick chce jej powiedzieć, ze ma dziecko z jej siostrą, to Bridget znowu wychodzi na idiotkę
"Mam dosyć kryzysów i niespodzianek, koniec z dramatycznymi przeżyciami. Jemy kolacje jak normalna rodzina"
Zważywszy chociażby na to, że jej wybranek spał z jej matką i siostrą, a jej druga siostra mówi/mówiła do niego "tato", to oni normalną rodziną nie są i nigdy nie będą.
A jak wspomnimy o tym, że Nick chce jej powiedzieć, ze ma dziecko z jej siostrą, to Bridget znowu wychodzi na idiotkę
Zaskoczyło mnie trochę jak dzisiaj Bridget przedstawiła Phoebe w szpitalu, jako swoją bratanicę. Czyli wychodzi na to, że ona nadal uważa Ridge'a za brata, mimo iż kiedyś się z nim całowała oraz mimo że to nie jest biologiczny syn Eryka.
No, ale z drugiej strony jak miała przedstawić Phoebe, jako córkę byłego męża swojej matki, czy jako swoją znajomą, przyjaciółkę?
No, bo tak właściwie to Phoebe i Bridget nie łączą żadne więzy krwi. 
No, ale z drugiej strony jak miała przedstawić Phoebe, jako córkę byłego męża swojej matki, czy jako swoją znajomą, przyjaciółkę?
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
- Adex-fan Brooke
- Posty: 18306
- Rejestracja: 2005-08-24, 15:51
- Lokalizacja: woj.dolnośląskie
- Wiek: 41
A mi jej szkoda że znowu zrobiła sobie nadzieję na tego łajdaka Nicka i nici, fajnie jeśli teraz nieintencjonalnie odegra się na Brooke będąc w ciąży z jej mężem. 
Polecam:DYNASTIA,Sunset Beach,B&B,Melrose Place,Desperate Housewives,Świat wg Bundych,Allo Allo,Pokolenia,Moonlighting,Baywatch,Alf,Nanny,Co ludzie powiedzą,Ally Mcbeal,QAF,Prison Break,Dexter,Dr Quinn,Y&R,Devious Maids, Sex and the city
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10454
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Nie trzeba mieć więzów krwi z kimś, by traktować kogoś za członka swojej rodziny. Bridget czuje, że Phoebe jest członkiem rodziny, więc chyba ma prawo jakoś uprościć te koligacje rodzinne, jakie tam panują. Sama przyznała, że jej rodzina jest nietypowa.
A po za tym, mimo wszystko uważam, że obie należą do jednej rodziny.
Adex, piszesz, jakby się już okazało, że Bridget jednak była w ciąży.
A po za tym, mimo wszystko uważam, że obie należą do jednej rodziny.
Adex, piszesz, jakby się już okazało, że Bridget jednak była w ciąży.
Ostatnio zmieniony 2010-02-09, 22:44 przez Dawidek, łącznie zmieniany 1 raz.
A mi jej wcale nie żal, powinna sobie dać raz na zawsze spokój z Nick'iem i poszukać sobie nowego, młodszego faceta, może Christiana?
Tak poza tym to ostatnio widząc Bridget ciągle myślę o Jennifer Finnigan. Za jej czasów o wiele bardziej lubiłem Bridget, niż teraz.
Tak poza tym to ostatnio widząc Bridget ciągle myślę o Jennifer Finnigan. Za jej czasów o wiele bardziej lubiłem Bridget, niż teraz.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
-
sharkinator
- Posty: 611
- Rejestracja: 2010-02-26, 21:13
- Lokalizacja: Kraków
- Pottermaniack
- Posty: 2902
- Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
- Lokalizacja: Stąd
