Bieżące odcinki cz. 1
Nick jest coraz bardziej irytujący. Niech wreszcie da sobie spokój, Brooke i zajmie się Bridget, zamiast stać pod drzwiami sali i zaglądać przez szybę. A potem oczywiście pojedzie do narzeczonej i będzie jej powtarzał, ze kocha tylko ją. Oczywiście w trakcie stosunku.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
No i oczywiście Bridget znowu cierpi
Nie mam żadnych wątpliwości, co do tego, że Nick kocha "sami wiecie kogo". Ale sądzę, że niepotrzebnie Eryk poszedł do Bridget siać u niej wątpliwości, bo i tak sama potem zobaczyła Nick'a i "tę, której imienia nie wolno wymawiać"(
) i sama wyciągnęłaby wnioski.
Hope strasznie szybko zdrowieje. Rokowania były takie złe, a ona już odzyskała przytomność, a to chyba nadal jest ten sam dzień, w którym miała wypadek.
Hope strasznie szybko zdrowieje. Rokowania były takie złe, a ona już odzyskała przytomność, a to chyba nadal jest ten sam dzień, w którym miała wypadek.
W pełni zgadzam się z postem Tomali. Widać jak na dłoni jak bardzo Nick jest oddany Brooke i Hope.
A co do tych określeniem rodem z "Harry'ego Potter'a", to ja tylko tak żartowałem, nie zamierzałem wprowadzać tej myśli w życie, ale może jednak będę stosował te określenia.
A co do tych określeniem rodem z "Harry'ego Potter'a", to ja tylko tak żartowałem, nie zamierzałem wprowadzać tej myśli w życie, ale może jednak będę stosował te określenia.
Aktualnie oglądam: B&B (MnS), Pierwsza miłość, Na dobre i na złe, Barwy szczęścia, Stulecie Winnych, Zadzwoń do Saula. 
- Pottermaniack
- Posty: 2902
- Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
- Lokalizacja: Stąd
Szkoda mi Bridget. Bardzo chce wierzyć, że Nick kocha tylko ją i dlatego cierpi. Oczywiście Pani w Bieliźnie (
) zepchnęła Bridget na dalszy tor i przestała się interesować tym, że może zranić własną córkę przez kontakt z jej narzeczonym. Eryk jest żałosny
Idealizuje Sami Wiecie Kogo, że to niby jeden wielki ideał, któremu żaden mężczyzna się nie oprze 
- Pottermaniack
- Posty: 2902
- Rejestracja: 2008-12-20, 19:21
- Lokalizacja: Stąd
Można stworzyć inneDeaconFan pisze:A co do tych określeniem rodem z "Harry'ego Potter'a", to ja tylko tak żartowałem, nie zamierzałem wprowadzać tej myśli w życie, ale może jednak będę stosował te określenia.
* Blondie, Uwodzicielka, Jedna wielka obsesja na punkcie Ridge'a, Kobieta w Bieliźnie, Arcywróg Najjaśniejszej Stephanie
Swoją drogą, Hope szybko doszła do siebie
Sorry za podwójny post
"Ta , której imienia nie wolno wymawiać "znowu zapomniała o otaczającym ją świecie. Teraz rozumiem martwi się o Hope. Ta pani tak jak mówiła zaczyna zaczyna nowe życie . Szkoda , że zapomina o swojej córce, którą świadomie/ nieświadomie rani. Jak już mówiłem wcześniej Erickowi naprawdę odbiło zaraz zrobi z "tej , której imienia nie wolno wymawiać świętą"
Już jedna święta w serialu jest . Nie chce kolejnej.
Dr. House : "You want to make things right? Too bad. Nothing's ever right."
-
Dawidek
- Administrator
- Posty: 10451
- Rejestracja: 2006-06-21, 22:17
- Lokalizacja: woj. śląskie
- Wiek: 44
Ja się nie dziwię Brooke - Hope w końcu jest jej córką.
Według mnie Nick jest traktowany przez Brooke, jako przyjaciel. Bridget zamiast cierpieć, powinna powiedzieć i matce i chłopakowi, co czuje widząc ich razem. Myślę, że wtedy Brooke by zareagowała odpowiednio.
Eric chyba nie zastanowił się nad tym, co robi. Chce żenić się z Brooke - nie mając rozwodu ze Stephanie i jednocześnie chce chronić córkę. Ciekawe, jaki powód jeszcze znajdzie...
Rozmowa z Bridget była bezsensowna, tylko napędził jej wątpliwości. Bardziej powinien pogadać z potencjalnym zięciem, niż robić przykrość córce. On ostatnio chyba nie myśli....
Warta uwagi była też końcówka drugiego odcinka. Te odcinki związane z wypadkiem Hope - to najprawdopodobniej kampania społeczna mająca na celu uczulenie ludzi przed niebezpieczeństwem. Bardzo dobry pomysł - poprzez serial można zwrócić uwagę na wiele kwestii, na które trzeba zwracać uwagę w swoim życiu. To chyba pierwszy taki apel w "MnS".
Według mnie Nick jest traktowany przez Brooke, jako przyjaciel. Bridget zamiast cierpieć, powinna powiedzieć i matce i chłopakowi, co czuje widząc ich razem. Myślę, że wtedy Brooke by zareagowała odpowiednio.
Eric chyba nie zastanowił się nad tym, co robi. Chce żenić się z Brooke - nie mając rozwodu ze Stephanie i jednocześnie chce chronić córkę. Ciekawe, jaki powód jeszcze znajdzie...
Rozmowa z Bridget była bezsensowna, tylko napędził jej wątpliwości. Bardziej powinien pogadać z potencjalnym zięciem, niż robić przykrość córce. On ostatnio chyba nie myśli....
Warta uwagi była też końcówka drugiego odcinka. Te odcinki związane z wypadkiem Hope - to najprawdopodobniej kampania społeczna mająca na celu uczulenie ludzi przed niebezpieczeństwem. Bardzo dobry pomysł - poprzez serial można zwrócić uwagę na wiele kwestii, na które trzeba zwracać uwagę w swoim życiu. To chyba pierwszy taki apel w "MnS".
Bzdura! Było wiele takich wątków i akcji, jak np. temat seksu w filmie Taylor i Pierce'a, ciąża Amber, gdy nie wiedziała kto jest ojcem jej dziecka (w USA po jednym z odcinków gdy Amber robiła badania nawet był wyemitowany krótki filmik w którym Adrienne Frantz i Jacob Young mówili coś o zabezpieczaniu się) czy HIV Tony'ego.Dawidek pisze: To chyba pierwszy taki apel w "MnS".
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Scen w których Bridget rozmawia sama ze sobą i zapłakana i zasmarkana kolejny raz powtarza, że Nick na pewno, ale to na pewno kocha tylko ją, nie oglądam. Co za dużo to nie zdrowo.
Nicka zaczynam nielubić coraz bardziej - skacze na jednej nodze dookoła Brooke z wywieszonym jęzorem, a kiedy Brooke nie ma chwilowo czasu, to jedzie do Bridget, mówi ją, że kocha ją najbardziej na świecie, obowiązkowo seks, a za chwilę znów leci do Brooke.
Nicka zaczynam nielubić coraz bardziej - skacze na jednej nodze dookoła Brooke z wywieszonym jęzorem, a kiedy Brooke nie ma chwilowo czasu, to jedzie do Bridget, mówi ją, że kocha ją najbardziej na świecie, obowiązkowo seks, a za chwilę znów leci do Brooke.
Ostatnio zmieniony 2009-06-09, 09:29 przez Tiril, łącznie zmieniany 1 raz.
I’m your dream, make you real
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
I’m your eyes when you must steal
I’m your pain when you can’t feel
Sad but true
No ja już wybaczam twórcom odgrzewane wątki, widocznie tego nie da rady obejść. Ale w ciągu kilku miesięcy została praktycznie powtórzona taka sama scena z lamentującą Bridget na ten sam temat pod koniec odcinka! Ze trzy razy w okolicach pierwszego ślubu i ze dwa razy już teraz - to w domu Brooke, to na łodzi Nicka, to znowu w szpitalu... Ileż można!Tiril pisze:Scen w których Bridget rozmawia sama ze sobą i kolejny raz powtarza, że Nick na pewno, ale to na pewno kocha tylko ją, nie oglądam. Co za dużo to nie zdrowo.
- Marek Forrester
- Posty: 5254
- Rejestracja: 2006-02-03, 11:10
- Lokalizacja: Kalisz
W odcinku 4400 gościnnie wystąpił zwycięzca 10 sezonu "Survivor: Palau", strażak z zawodu w serialu zagrał też strażaka który rozmawiał z Hectorem o dzieciach
Eric miał rację! Bridget nie powinna być z Nickiem. On należy do Brooke i do niej czuje większe uczucie, tylko ,że je tłumi bo podoba mu się Bridget ale uczucie żywi do Brooke. Mam nadzieje ,że Bridget przejrzy na oczy i zobaczy jak Dante jest w niej zauroczony i oddany.
To cudownie ,że Hope już się wybudziła, oby nie było nigdy więcej żadnych powikłań i szybko zapomniała o tym wypadku. Dziewczynka jest naprawde prześliczna i taka pocieszna, zupełnie jak mama
Eric miał rację! Bridget nie powinna być z Nickiem. On należy do Brooke i do niej czuje większe uczucie, tylko ,że je tłumi bo podoba mu się Bridget ale uczucie żywi do Brooke. Mam nadzieje ,że Bridget przejrzy na oczy i zobaczy jak Dante jest w niej zauroczony i oddany.
To cudownie ,że Hope już się wybudziła, oby nie było nigdy więcej żadnych powikłań i szybko zapomniała o tym wypadku. Dziewczynka jest naprawde prześliczna i taka pocieszna, zupełnie jak mama
Nobody does it better



