Nazwisko Deacona było w dzisiejszej tyłówce, więc to żaden spoilerPiotrek16 pisze:Deacon ma na nazwiko Sharpe ( przecierz jest to dział Niespoilerowy )
"Stephanie is not for here you anymore. She's gone now. Things are going to be very different around you right now. I'm going to find a way to stop you".
Wokół Deacon'a stworzona jest niesamowita aura, bo to w końcu niesamowita postać. Dla mnie, pojawienie się Deacon'a oznacza nowy przełom w MnS! I teraz naprawdę będę się starał nie opuścić żadnego odcinka.
W porównaniu z naszym lalusiowatym Rickusiem, Deacon to prawdziwy facet!
Oj, będzie się działo... 
W porównaniu z naszym lalusiowatym Rickusiem, Deacon to prawdziwy facet!
Zapraszam do czytania:
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
http://www.forummns.pl/viewtopic.php?t=1195
A ja się nie cieszę na pojawienie się Dikona. Coś czuję, że ten facet przyniesie sporo kłopotów. A Mały Eryk nie przestanie być zabawką i przedmiotem gry "oddawaaaj! to mojeeeeeeee!", "maaaaaaamoooooo! oni zabrali mi zabawkęęęęęęęęęęęęęęęęęęęę!". Szkoda mi dzieciaka, bo dzięki głupiemu Dikonowi jego kłopoty i dzieciństwo znacznie sie pogorszą.
Żadna inna rodzina nie zaznała tylu nieszczęść, co Forrester'owie.
Deakon bardzo mi się podoba. Bardziej teraz jak już go zobaczyłam niż wcześniej tylko na zdjęciach. Myślę, że podobnie jak z Amber on się trochę zmieni w trakcie. Teraz ma swoje wejście i muszą go przerysować, żeby był charakterystyczny. A jaki będzie naprawdę to się jeszcze przekonamy. Rick przy nim wygląda jak dziecko, które nagle zgubiło spódnice mamusi
, a CJ jeszcze gorzej... Duży kontrast.
Aktualnie oglądam "Chicago One".
Daecon czuje ze wniesie zamęt.
Widac ze facet wie czego chce i to zdobywa!
Troche brutalny mi sie wydaje, po tym jak do tej "swojej dziewczyny" się odnosił.
ALe przy tych mdłych chłoptasiach (Ridguś, Rickuś, Thornuś) Deacon faktycznie prezentuje sie jako prawdziwy samiec
Widac ze facet wie czego chce i to zdobywa!
Troche brutalny mi sie wydaje, po tym jak do tej "swojej dziewczyny" się odnosił.
ALe przy tych mdłych chłoptasiach (Ridguś, Rickuś, Thornuś) Deacon faktycznie prezentuje sie jako prawdziwy samiec
Moda przemija, styl pozostaje.
Coco Chanel
Coco Chanel
Dlaczego nie chcesz aby C.J. wychowywał dziecko?
Hmm, tak szczerze, myślę, że C.J właśnie nie robi tego, bo tak do końca chce... tylko dlatego, że obiecał to Becky... Erick nie ładnie w sumie robi, ale on na pewno kocha to dziecko...
Hmm, tak szczerze, myślę, że C.J właśnie nie robi tego, bo tak do końca chce... tylko dlatego, że obiecał to Becky... Erick nie ładnie w sumie robi, ale on na pewno kocha to dziecko...
Well, I die just a little bit...
My love for You is something I can't hide and I...
... cry just a little bit...
Cry...
My love for You is something I can't hide and I...
... cry just a little bit...
Cry...
Deacon miał bardzo mocne wejście.
Zapowiada się, że sceny z jego udziałem będą niesamowicie interesujące. Wreszcie do MnS zdecydowano się wnieść jakąś bardzo wyrazistą postać. Oj myślę, że dzięki Deaconowi będziemy mieli o czym dyskutować w tym temacie.
Co do samego wyglądu aktora, to wygląda jakby chorował na tarczycę.
Chodzi oczywiście o ten wytrzeszcz. ->

Co do samego wyglądu aktora, to wygląda jakby chorował na tarczycę.
No, no, prawo Deacon ^^ Twój wątek ma zaledwie 30 godzin, a już rozpisaliśmy się na twój temat na dwie strony 
P.S. A dzięki mnie masz już trzecią
P.S. A dzięki mnie masz już trzecią



