Te dwie sytuacje są zupełnie inne, Brooke świadomie poszła do łóżka z Deaconem, a Taylor nie chciała przejechać Darli. Jak już napisałem, Taylor chce powiedzieć, a Brooke nie chciała, także dlatego, że jej i tak wątpliwy wizerunek ległby w gruzach, gdyby świat się o wszystkim dowiedział. Brooke potępiam, bo chroniła swoją własną skórę, a Taylor jest gotowa ponieść konsekwencje swojego czynu.Damians pisze:Teraz też potrafi się przyznać do swoich błędów, chce powiedzieć Thorne'owi prawdę ( pewnie by już powiedziała, gdyby nie Hector i troska o niego i Phoebe.
Hipokryzja sięgnęła Pałacu Kultury![]()
Bronisz Taylor, a jednocześnie oskarżasz Brooke, a przecież można by było tak samo napisać o Brooke, że chciała powiedzieć o ojcostwie Hope, i pewnie by powiedziała, gdyby nie troska o Bridget, manipulacje Stephanie itd.![]()
No tak, żadnej różnicy nie ma.Damians pisze:Jedne śpią z zięciami, drugie z obcymi facetami. Takie życie.Pottermaniack pisze:spała z dwoma zięciami,
Doskonale wiesz, że za pierwszym razem nie wyjechała do Omara, tylko na konferencję, a potem zabrano ją tam bez jej własnej woli, miała amnezję i była w śpiączce, jak więc mogła pamiętać o dzieciach?Damians pisze:Przynajmniej nie zostawiła dzieci i nie wyjechała na ileś tam tam lat do Maroka, gdzie robiła za śpiącą królewnęPottermaniack pisze:była złą matką dla Ricka i Bridget ( Bridget wypominała jej, że cierpiała przez skandale i nowych tatusiów ),![]()
A teraz przez nią Phoebe może trafić do więzienia za składanie fałszywych zeznań na temat wypadku.
A poza tym ta dyskusja nie ma sensu, jeżeli chcesz robić takie porównania, to przyjmij do wiadomości, że spanie nawet z dziesięcioma facetami z tej samej rodziny i tak będzie lespze, niż zabicie człowieka!
A Phoebe sama postanowiła kłamać, nikt jej do niczego nie zmuszał.
Zabójstwo to świadome, zamierzone zachowanie skutkujące śmiercią danej osoby, a u Doc te dwa czynniki pierwsze nie są spełnione, więc Taylor jej nie zabiła.



